Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Grecy alkohol piją często. Ale jak to się dzieje, że alkoholizm w Grecji to prawdziwa rzadkość?… poniedziałek, 13 lutego 2017

 

Jeden z najsłynniejszych koniaków, czyli Metaxa – pochodzi właśnie z Grecji. Nawet jeśli ouzo [kliknij TU!] nie ma w Polsce zbyt wielu zwolenników, to o tej anyżowej wódce słyszeli wszyscy. Każdy kto przyjeżdża na wakacje do Ellady powinien koniecznie spróbować greckiego bimbru z winogron, czyli tzipouro [kliknij TU!]. Na Krecie pija się fantastyczne w smaku rakomelo [kliknij TUTAJ!], za to dla przykładu Korfu słynie z kum-kwatowych likierów [kliknij TU!]. A to jeszcze nie wszystko… Temat greckich win, to studnia bez dna. Każda grecka wyspa, każdy region Ellady ma swoje wino, o charakterystycznym smaku. Ujmując więc krótko. W temacie alkoholi Grecja ma do zaoferowania naprawdę wiele. A co się przez to rozumie – Grecy alkohol piją bardzo często. Dlaczego  mimo tego, alkoholizm jest w Elladzie prawdziwą rzadkością?

W Grecji alkohol pija się zupełnie na co dzień, zaczynając właściwie od samego rana. Wystarczy przejść się rankiem po typowej greckiej wioseczce. Kafenijony [kliknij TU!] są wypełnione po same brzegi. Starsi panowie, którzy nie muszą  martwić się by być gdzieś na czas, dosłownie godzinami potrafią siedzieć nad jedną szklanką ouzo. Naturalne jest, że do każdego obiadu pojawia  się wino. A wieczorne spotkanie z przyjaciółmi najmilej upływać będzie ze szklanką Metaxy lub tzipouro w dłoni.

Próbuje odszukać w głowie, ale naprawdę nie znam żadnego Greka, który  byłby alkoholikiem.  Alkoholizm jest w Grecji rzadkością. Mało tego… Kiedy przypominam sobie greckie wesela czy też najróżniejsze imprezy, to że ktoś jest pijany jest również sytuacją sporadyczną. Grecy  piją, ale się nie upijają.

*

To był już praktycznie sam koniec tego sezonu. Następnego dnia mieliśmy z Janim odpływać z Korfu i żeby się z wyspą  pożegnać, wpadliśmy do Starej Perytii na obiad. Za każdym razem, kiedy jestem tam z grupą, naszą lekcję gotowania zaczynamy od tego że Thomas częstuje wszystkich swoim tziporo. Ja z wiadomych powodów zawsze muszę odmówić.

Usiedliśmy z Janim przy stoliku i zamówiliśmy to co akurat było najświeższe. Thomas jak zwykle postawił na stoliku kieliszki wypełnione tziporo.

-Thoma… Byłam tu tyle razy! W końcu pierwszy raz spróbuje twojego słynnego tzipoiro. No! Przez cały sezon słyszałam o tym tyle dobrego! – powiedziałam.

-Mówią, że jest jednym z najlepszych… Ale na tym akurat to ja się w ogóle nie znam… – odpowiedział Thomas.

-Jak to? Nie pijesz swojego tzipouro?

-Raz spróbowałem. Ale ja  w ogóle nie lubię alkoholu.

-Co??? Nawat odrobina wina do obiadu? Albo, żeby tak przyjemnie zaszumiało w głowie…

-Nie… Nie mam takiej potrzeby. Tak właśnie jak jest teraz, jest mi po prostu bardzo dobrze! Nie potrzebny jest mi żaden szum. Mi jest po prostu  dobrze…

Kiedy tak patrzyłam na wiecznie zrelaksowaną twarz Thomasa, łagodny uśmiech i oczy, w których zawsze widać całe pokłady spokoju, połączyłam wszystkie fakty i poczułam, jak właśnie uświadamiam sobie o Grekach coś nowego. Coś o czym wiedziałam, ale nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam.

Thomas ma w Starej Perytii tawernę Foros, w której gotujemy podczas naszej wycieczki KUCHNIA KORFU [sprawdź trasę tej wycieczki klikając TUTAJ!].  Właściwie od pierwszego spotkania niesamowicie polubiłam tego  człowieka. Uwielbiam jego spokój, to że nigdy nigdzie się nie śpieszy i godzinami potrafi dyskutować o pierdołach. Że w wolnych chwilach robi miód. Że ma kilka kóz, które  ma – bo je lubi. Tacy ludzie, to najprawdziwsze skarby w naszych wiecznie spóźnionych czasach, w naszym ciągłym niedosycie czegoś i  nieustannym dorobku. Ludzie, którzy żyją tak, jakby wszystko co jest wokół było dla nich przyjemnością. Dla których spokój ducha jest dużo ważniejszy od tego, by nad czymś się martwić, czymś się denerwować. Taki właśnie jest między innymi Thomas i takie „coś” w sobie ma wielu Greków. Myślę, że ta cecha jest jedną z najpiękniejszych cech w Grekach i jedną z najbardziej wartościowych rzeczy w całej Grecji. Życie w zgodzie ze światem. Bez pośpiechu. Bez jakiejkolwiek spiny. Tak jakby każda mała rzecz, była największą życiową przyjemnością.

Dlaczego więc Grecy piją dużo alkoholu, a mimo tego alkoholizm jest w Grecji rzadkością? Alkohol w Grecji pije się dla samego smaku. Stąd też jego różnorodność. Grecki styl życia to nieustanny relaks. Nie ma więc potrzeby by się odstresowywać. Kiedy człowieka wypełnia spokój i poczucie szczęścia, nie ma on ochoty na szum w głowie. Rzeczywistość jest na tyle piękna, że nie trzeba jej zmieniać…

Thomas podczas rysowania swoich wizytówek. Tak, wszystkie wizytówki robi ręcznie ;D

Thomas podczas rysowania swoich wizytówek. Tak, wszystkie wizytówki robi ręcznie ;D

 

Pożegnanie… piątek, 10 lutego 2017

Tak naprawdę stało się to już trochę temu. Ale żeby napisać o tym tutaj, potrzebowałam  nabrać dystansu. Na takie wiadomości, nigdy nie ma tego „właściwego” momentu…

Oliwa z Oliwek do końca swoich dni była zupełnie świadoma tego co się dzieje. Przez kilka ostatnich tygodni już co chwilę odwiedzała szpital. Ponad stuletnie ciało  zaczęło odmawiać posłuszeństwa, ale umysł do samego końca pozostał nadzwyczaj obecny. Kiedy czuła się coraz gorzej, Feta z Pomidorem chcieli zabrać babcię do sałatkowego domu. Ale tak to jest ze starszymi ludźmi. Po prostu nie chciała. Do babci trzy razy dziennie zaglądała Roula – jedna z krewniaczek, która mieszkała blisko. Cała rodzina miała rozpisane dyżury, tak by Oliwa właściwie nie była nigdy sama. Pewnej nocy, już prawie nad ranem, zadzwoniła do swojej wnuczki – Olivki:

-Olivko, przyjeżdżajcie. Czuje, że wychodzi ze mnie moja dusza…

W niewielkim domku babci zjawiła się prawie cała rodzina. W pierwszej reakcji, chciano zabrać Oliwę do najbliższego szpitala.

-Zostawcie ją. Potrzebuje teraz spokoju. Oliwa umiera… – powiedziała Roula.

Oliwa leżała zupełnie spokojnie. Niewielki domek wypełniony był najbliższymi. Zamknęła oczy. Wzięła  kilka płytkich oddechów. Później wydech… I z ciała wyleciało życie. Pięknie stare ciało, przez ponad wiek karbowane już do granic możliwości. Kości palców dłoni lekko powyginane od  pracy. Zmarszczki wokół oczu, które wyrył i czas i uśmiech. Pewnie w tym właśnie momencie, na chwilkę stanął czas i zrobiło się  zupełnie cicho.

    *

Kiedy ostatni raz widziałam Oliwę, dała mi swój rodzinny album. Są tam wszystkie najważniejsze zdjęcia rodziny, niektóre z  początku XX wieku. Poprosiła mnie, żebym się nim zaopiekowała. Razem z Oliwą odszedł niezwykły świat. Jakby cała epoka. Miałam wielkie szczęście mieć możliwość zapytać ją o tyle rzeczy. Dowiedzieć się tylu prostych, życiowych prawd. Na całe moje szczęście, zdążyłam zapytać o wszystko, być naprawdę obecna w każdej rozmowie i tej zawsze szczególnej relacji: człowiek – człowiek.

Sofija odeszła wiosną. Miała  prawie 102 lata.

Jak przygotować wakacje na Korfu, cz. 2: Który hotel wybrać?… wtorek, 31 stycznia 2017

Pas lotniska na Korfu. Samych miękkich lądowań!  zdjęcie autorstwa Bartka Telesińskiego

Pas lotniska na Korfu. Samych miękkich lądowań! zdjęcie autorstwa Bartka Telesińskiego

 

Dziś post na który wiem, że czeka spora ilość osób. Właśnie teraz wielu turystów wykupuje wakacje na Korfu i zastanawia się KTÓRY  HOTEL  WYBRAĆ? Jeśli zastanawiacie się nad wyborem najlepszej miejscowości, post na ten temat znajdziecie TUTAJ! Teraz natomiast czas najwyższy na wybór hotelu.

Hotele na Korfu rozsiane są po całej wyspie. Nie ma właściwie miejsc gdzie jest ich więcej lub  mniej. Są wszędzie i jest ich naprawdę ogromna ilość. Tutaj ważna uwaga! Nie sposób opisać je wszystkie. W tym poście opisane są hotele, w których najczęściej przebywają polscy turyści. Skąd zaczerpnęłam informacje o nich? Od naszych turystów, których zawsze dopytuje o ich hotele. Opisy tych hoteli to więc średnia opini naszych turystów. Jeśli jakiegoś hotelu tu nie ma – pominęłam go, bo mało o nim wiem i nie mam wyrobionego zdania. Jeśli byliście na Korfu i chcecie się podzielić swoją opinią na temat Waszego hotelu  – ja, jak i Czytelnicy będziemy bardzo wdzięczni, jeśli podzielicie się swoją wiedzą w komentarzach. Jaki jest klucz w  kolejności opisywanych tu hoteli? Zgodnie ze wskazówkami zegara! Zaczynamy więc od północy Korfu  i dalej mkniemy na wschód, następnie południe i w końcu zachód. Zaczynamy!

-

MITSIS w Rodzie. Mieści się w ścisłej trójce najlepszych hoteli Korfu. Jest naprawdę świetny. Bardzo dobre warunki. Świetne jedzenie i wspaniały widok na północne i północno – wschodznie wybrzeże. Szczególnie spodoba się osobom, które na wakacje jadą z maluchami, bo animatorzy w Mitsisie naprawdę troszczą się o najmłodszych. To bardzo dobry hotel dla rodziców, którzy w czasie wakacji chcą nieco odpocząć od swoich pociech. Jaki jest minus? Jest trochę oddalony właściwie od wszystkiego, więc poza przebywaniem w samym kompleksie hotelowym, w bliskiej okolicy nie ma właściwie nic.

GELINA VILLAGE  oraz BASILIA w Acharavi. Turyści z tego hotelu są raczej zadowoleni. Jest w nim wszystko co do szczęścia jest potrzebne. Warunki dobre, jedzenie również. Najlepiej sprawdza się dla rodzin z dziećmi, ponieważ w hotelowym kompleksie jest bardzo dobry park wodny,  w którym można się nieźle wybawić. Hotel jest na uboczu, ale spokojnie na piechotę można udać się z niego do centrum  Acharavi. Hotel ten zbiera  dobre opinie, ale zalicza też niestety sporo wpadek. Od czasu do czasu cierpi na overbooking i zdarzają się turyści, którzy dostają pokój niezgodny z tym za co zapłacili. Wtedy nie jest przyjemnie. Uwaga! Dwa hotele, czyli Gelina i Basilia, to ten sam kompleks hotelowy. Są to jedynie dwa oddzielne budynki, które stoją obok siebie.

MAREBLUE  w Agios Spirydon. Trzeba być dość wybrednym, by do czegoś w tym hotelu się przyczepić. Bardzo dobre warunki. Fajne jedzenie. I animatorzy, którzy naprawdę rzeczowo zajmują się maluchami. Ten hotel zbiera same dobre opinie. Jest jednak jeden minus, który wielu osobom przeszkadza. Poza sporym kompleksem hotelowym, w okolicy nie ma zupełnie niczego. Spodoba się więc osobom, które chcą się zrelaksować w typowym  hotelu all inclusive, ale będą z niego niezadowolone, osoby które podczas swoich wakacji chcą zaznać takiej prawdziwej Grecji – tam jej niestety nie ma.

MEMENTO w Kassiopi. Hotel jest ok. Nie zbiera opinii negatywnych, ale nie słyszę również  zachwytów. Zdecydowanie jego największym plusem jest fakt, że jest w Kassiopi –  miejscowości, która moim zdaniem jest jednym z najlepszych wyborów na wakacje na Korfu. Miasteczko jest świetne. Jest w nim wszystko co turyści potrzebują do rewelacyjnych wakacji. Kassiopi to jednocześnie taka typowa, swojska Grecja.

CORFU RESIDENCE w Nissaki. Ten hotel do ofert polskich biur podróży wszedł dopiero w ubiegłym roku. Turyści są zadowoleni. Wielkim plusem jest jeden z najpiękniejszych na Korfu widoków na morze i ciepła woda. Poza tym Nissaki, to również bardzo sympatyczna wioseczka.

PANTOKRATOR w Barbati. Z tego hotelu turyści są naprawdę zadowoleni i można go polecić z pełną odpowiedzialnością. Warunki bardzo dobre, jedzenie również. Największym plusem jest ten widok! Hotel znajduje się tuż obok najwyższego szczytu na Korfu – Pantokratora, skąd widok jest po prostu obłędny. Ale uwaga! Stanowczo odradzam ten hotel osobom starszym lub takim, które mają problem z chodzeniem. Ponieważ hotel jest umiejscowiony dość wysoko – trzeba do niego wchodzić około 10 minut po sporym wzniesieniu. Jeśli ktoś nie lubi chodzić, może być to dla niego duży  problem.

YANNIS w Ipssos. Co prawda samo Ipssos, kiedy trwa szczyt sezonu słynie z hucznych imprez urządzanych przez włoskich nastolatków. Mimo tego ten hotel wydaje się być całkiem dobrym wyborem. Nie słyszałam o nim złych opinii. Jest nieco poza główną drogą w Ipssos, gdzie mają miejsce wszystkie imprezy, więc jest całkiem spokojnie. Okolica ładna. Warunki dobre. Wszystko jest zatem ok!

MAGNA GRAECIA  w Dassia. Ten hotel ogólnie podoba się turystom, choć szału nie robi. Ma wszystko co trzeba, do niczego nie można się przyczepić. Jego minusem jest to, że nie ma zbyt dobrej plaży, natomiast wielkim plusem jest to, że znajduje się blisko miasta Korfu i ma z nim świetne połączenie. Dlatego będzie idealny, dla osób które mają ochotę na częste wypady do miasta Korfu.

LIVADI NAFSIKA w Dassia. Pokoje i warunki są przyzwoite. Natomiast jedzenie jest po prostu świetne. Najwięcej punktów ten hotel zbiera właśnie za jedzenie. Co prawda nie ma zbyt wysokiego  standardu, ale ponieważ jest to „siostra” hotelu Elea (opis niżej) można korzystać z wszystkich atrakcji dostępnych w Elea.

ELEA w Dassia. Bardzo dobre warunki i bardzo dobre jedzenie. Hotel uwielbiany przez niemieckich emerytów, których jest tam najwięcej. Jest miło i spokojnie. I z pewnością spodoba się osobom, które chcą odpocząć od małych dzieci.

TINA w Dassia. Ten hotel ma nieco niższy standard, ale mimo tego można go polecać, bo nie zbiera żadnych minusów. Płaci się nieco mniej, więc nie można się spodziewać cudów, ale jak na taką cenę, słyszę że wszystko w nim jest ok!

POPI STAR  w Gouvia. Jeden z najtańszych hoteli na Korfu. Jaki komentarz słyszę o nim najczęściej… „Trochę jak u nas za komuny…” Szczerze przyznam, że słysząc komentarze, raczej nie doradzałabym tego  hotelu. Jego plus – jest tani. Drugim plusem jest to, że jest on w Gouvii,  a tam jest całkiem sporo rozrywek. Łatwo również dostać się z Gouvii do miasta Korfu.

PARK w Gouvia. Jest to typowy hotel all inclusive średniej klasy. Jedni narzekają, drugim się podoba. Opinie są różne. Minusem jest to, że znajduje się dość daleko od plaży. Żeby  dojść do najbliższej plaży w Gouvii, trzeba przespacerować się jakieś 15 minut. Będzie dobry dla osób, które chcą udawać się do miasta Korfu i samodzielnie podróżować. Hotel Park jest znany z jednego bardzo denerwującego turystów numeru. Być może ta sytuacja się zmieni, ale jeszcze w ubiegłym sezonie lądowania polskich grup do tego hotelu odbywały się wcześnie rano. W zasadzie nie była to niczyja wina i naprawdę współczuje i personelowi i turystom. Klucze w tym hotelu zgodnie z zasadami wydawane były o 14. Do historii przeszły więc tłumy turystów,  które po przybyciu do hotelu koczowały przy recepcji z bagażami, od wczesnych godzin porannych. No cóż… Nie jest to dobry początek wakacji…

HELLINIS w Kanoni. Ten hotel, jak i wszystkie inne hotele w Kanoni, będą rewelacyjnym rozwiązaniem dla osób, które podczas swoich wakacji na Korfu chcą jak najwięcej czasu spędzić w samym mieście Korfu. Hellinis  to w miarę dobry hotel. Nie zdobywa wielkich pochwał, ale nie ma też skarg. Jeśli ktoś lubi obserwować lądujące i startujące samoloty – nie można wybrać lepiej, bo ten hotel jest tuż przy pasie lotniska. Jaki jest jego minus? Nie spodoba się osobom, które mają ochotę spędzać dużo czasu przy morzu. Obok niego nie ma dobrych plaż.

AQUALAND w Agios Ioannis. Ten hotel będzie świetny, szczególnie jeśli na wakacje wybieracie się z dziećmi. Tam naprawdę można się świetnie wybawić. Hotel znajduje się w kompleksie z aqulandem, który jest jednym z najlepszych parków wodnych w całej Grecji. Są nim zachwycone nie tylko dzieci, ale również dorośli. Ten hotel zbiera właściwie same dobre opinie. Dobre warunki i wiele punktów za bardzo dobre jedzenie. Minus? Daleko od niego do morza. Choć park wodny na takim poziomie, powinien ten brak wynagrodzić.  Wszystkiego mieć przecież nie można!

MAYOR LA GROTTA VERDE  w Agios Gordios. Jeden z głównych faworytów od ubiegłego sezonu. Niedawno przechodził generalny remont, więc tego lata w środku pachniało jeszcze malarską farbą. Ten hotel to super wybór! Standard jest bardzo wysoki. Jedzenie świetne. Dodatkowe punkty zbiera za zapierające dech w piersiach widoki i całkiem niezłą plażę. Żeby tego było mało, Agios Gordios to bardzo sympatyczne miasteczko. Więc poza przebywaniem w samym hotelu jest tam wiele ciekawego do robienia. Znajdzie się natomiast jeden minus. Z Agios Gordios nie ma dobrego połączenia do miasta Korfu. Poza tym, ważna informacja – jest to hotel, w którym nie ma małych dzieci.

PELEKAS MONASTERY  w Pelekas.  Choć nie słyszę słów wielkich zachwytów, ludzie są zadowoleni. Dobry standard, całkiem dobre jedzenie.  Ładne położenie i całkiem blisko do Pelekas, czyli jednego z najładniejszych miasteczek na Korfu, gdzie można zaznać takiej typowej Grecji. Ten hotel jest jednak postrachem dla wszystkich kierowców na wyspie. Kiedy pierwszy raz jechałam do niego samochodem, nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Ma najtrudniejszy dojazd spośród wszystkich hoteli na wyspie. Prowadzi do niego bardzo wąska, kręta droga. Sam hotel położony jest  bardzo nisko. Zjeżdża się więc ze stromego wzniesienia. Wychodzenie z hotelu do samego Pelekas, to prawdziwe wyzwanie. Na szczęście hotel posiada bus, który wywozi i przywozi gości hotelowych kilka razy dziennie.

AEOLOS w Perama. Jeden z najfajniejszych hoteli na Korfu, wart gorącego polecenia. Standard bardzo wysoki, świetne jedzenie. Hotel znajduje się dodatkowo w  pięknie zagospodarowanej okolicy, w której jest po prostu ślicznie.  Ma dobre połączenie z miastem Korfu. Ludzie z tego hotelu są naprawdę szalenie zadowoleni!

PRIMASOL w Agios Ioannis. Całkiem dobry hotel, z którego ludzie są raczej zadowoleni. Niezłe jedzenie i bardzo fajne animacje dla najmłodszych. Jest to więc kolejny hotel, który można polecać  na wakacje z dziećmi.

MESSONGHI  w Moraitika. Jeden z największych hoteli na Korfu i jeden  z najbardziej popularnych, wśród polskich turystów. Jest naprawdę wielkim kompleksem, który podzielony jest na narodowościowe sektory.  Jego standard jest średni. Mimo tego, że hotel jest tak ogromny, a jego standard nie jest zbyt wysoki, turyści z tego hotelu są zadowoleni. Dobra organizacja, sporo atrakcji i przede wszystkim – najwięcej punktów za rewelacyjne(!!!) jedzenie. Ten hotel można więc polecać.

APOLLO w Moraitika. Bardzo dobry hotel. Wysoki standard, dobre jedzenie. Nigdy nie słyszałam żadnych skarg na jego temat. Jest to jeden z bardzo już sprawdzonych hoteli na Korfu. Jedno z miejsc, które naprawdę można polecać.

AQUIS SANDY w Agios Georgios. Bardzo duży kompleks o dobrym standardzie. Jest tam wszystko co potrzebne  do typowych wakacji all inclusive w wygodnej wersji. Znajduje się przy fantastycznej plaży z jedwabiście drobnym piaskiem. Można więc polecać go osobom, dla których ważna jest piaszczysta plaża. Ma jednak dwa minusy. Poza kompleksem hotelowym w pobliżu nie ma żadnej infrastuktury turystycznej. Nie ma też połączenia z miastem Korfu. Tu ważna informacja dla osób, które poruszają się na wózkach inwalidzkich! Jest to jeden z niewielu hoteli na Korfu, który posiada specjalnie dostosowany pokój dla osób, które poruszają się na wózkach.

CAPO DI CORFU  w Lefkimi. Według wielu jest to numer jeden w ofertach biur podróży. Jeśli nie numer jeden, to z pewnością znajduje się w  ścisłej trójce. Ten hotel jest po prostu piękny. Bardzo wysoki standard z niezwykle eleganckim wystrojem, śliczną lokalizacją i fantastycznym personelem. Turyści jeśli nie są nim zachwyceni, to są zawsze ogromnie zadowoleni. Ujmując krótko. Mieszkając w tym hotelu przez tych kilka wakacyjnych dni, można poczuć się jak w wakacyjnym raju.

BLUE PRINCESS  w Liapades. Świetna lokalizacja w typowej greckiej wioseczce z fenomenalnymi widokami i rewelacyjną plażą. W pobliżu hotelu całkiem dobra infrastruktura turystyczna, ale mimo tego turyści z tego hotelu prawie zawsze są niezadowoleni. Narzekają bardzo na standard, jedzenie i obsługę. Plus więc za miejsce, natomiast wszystko co związane jest z samym hotelem bardzo tam kuleje.

PALEO ART NOUVEAU  w Paleokastritsy. Właściwie wszyscy z tego hotelu są zadowoleni. Ujmę to krótko. Hotel wymiata widokiem i samym położeniem. Po prostu nie można na Korfu wymarzyć sobie lepszej lokalizacji. Zazwyczaj goście tego hotelu od rana są w bardzo dobrym nastroju – wystarczy, że spojrzą przez okno. W okolicy wiele kawiarenek, tawern, szalenie ciekawych miejsc do zobaczenia, bo Paleokastritsa to najpiękniejsze miasteczko na Korfu. Czasami słyszę narzekania na standard. Zdarzyło się, że kilka osób nieco skarżyło się, że standard mógłby być nieco lepszy. Myślę, że samo położenie i  niewygórowana cena tego hotelu powinny wynagrodzić wszystko.

AKTI ARILLA  w Arillas.  Bardzo dobra lokalizacja w Arillas, z którego turyści zawsze(!) są zadowoleni. Przyjazne miasteczko i świetna, piaszczysta plaża. Hotel jest również dobry i nigdy nie słyszałam na jego temat złego słowa.

MIKELIS w Agios Stefanos. Podobnie jak jego poprzednik ma fajną lokalizjację. Agios Stefanos to świetny wybór, a plaża w tej części Korfu jest też bardzo dobra. Nie wiem co takiego robi właściciel tego hotelu, ale większość turystów, która mieszka w Mikelis jest zakochana w  personelu. Każdy mówi, że mieszkając tam czuje się tak jakby przez tych kilka dni mieszkał z typową, niezwykle  gościnną, grecką rodziną. Widać więc od razu, że hotel prowadzony jest przez ludzi, którzy robią to z sercem.

*

Na koniec jeszcze ważna informacja. Na Korfu ląduje coraz więcej samolotów tanich linii lotniczych. W związku  z tym ogromna ilość turystów organizuje swoje wakacje na wyspie zupełnie na własną rękę. Jest to całkiem dobry pomysł!  W ubiegłym sezonie byłam dosłownie zasypywana mailami z prośbą o doradzenie dobrych miejsc noclegowych. W związku z tym, od tego sezonu takie zaufane miejsca możemy już doradzić. Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany wynajmem apartamentów w Paleokastritsy czy  Lakones – piszcie na mojego maila: kontakt@salatkapogrecku.pl . Te miejsca są naprawdę świetne. Paleokastristsa to najpiękniejsza miejscowość nadmorska Korfu i właśnie tam mamy godne polecenia  apartamenty. Jeśli ktoś szuka miejscówki gdzieś, gdzie może pożyć „po grecku” tak na 100%, z pewnością spodobają mu się apartamenty w Lakones, czyli typowej wiosce na Korfu, skąd widać jeden z najpiękniejszych widoków na wyspie – słynną  Bella Vista. Od tego sezonu w samodzielnej organizacji wakacji na Korfu, poza samym przelotem, możemy Wam pomóc od A do Z. Piszcie więc również z zapytaniami odnośnie wynajmu aut, transferu z lotniska lub portu nawet sporej liczby osób, czy też wypożyczenia motorówek w Paleokastritsy. Dokładne informacje przesyłam odpowiadając na Wasze zapytania w mailach.

Mam nadzieję, że  dzięki temu nowemu cyklowi Wasze wakacje na Korfu będą wystrzałowe!!!

O czym natomiast będzie następny post z tego cyklu??? Już w przygotowaniu – ranking plaż  Korfu!:D

Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Jak makijaż i kanał Bogusi uchroniły mnie przed emigracyjną depresją?… poniedziałek, 30 stycznia 2017

Bogusia i ja:D

Bogusia i ja:D

Z perspektywy czasu wiem, że był to najtrudniejszy okres w ciągu pięciu lat mieszkania w Grecji. Wyprowadziliśmy się właśnie z Sałatkowego domu. Błędnie założyliśmy, że teraz to już wszystko będzie iść nam świetnie. Najpierw wprowadzimy się do naszego domu. Później go umeblujemy. Ja znajdę dobrą pracę i wszystko będzie już z górki. O naiwności… Szybko okazało się, że nic nie chciało iść po naszej myśli, a życie szykowało dla nas spory sprawdzian z cierpliwości.

W rzeczywistości, wioska w której przyszło nam mieszkać, okazała się być szarą dziurą, w której diabeł dosłownie mówi dobranoc. Na klucze do mieszkania czekaliśmy trzy miesiące, a ja zamiast szukać pracy nawet nie miałam gdzie rozpakować swoich rzeczy. Kiedy po pierwszym miesiącu nadal na walizkach i kartonach  mieszkaliśmy w domu kuzyna Janiego – Czosnka, a  końca tego pomieszkiwania wciąż nie było widać,  byłam przekonana że jeszcze dzień, dwa a dostanę na głowę.  W międzyczasie już kupiliśmy sobie łóżko. Ponieważ musieliśmy je gdzieś zmieścić, nasz mały pokoik był w zasadzie jednym wielkim łóżkiem, bo prócz zastanego tam, musieliśmy zmieścić to nowe. Nie wiem nawet jaki kolor miała podłoga w tym pokoju. Na niewielkiej powierzchni,  której nie zajmowały te dwa łóżka,  były nasze walizki i kartony. Kiedy wstawałam rano i patrzyłam na ten bajzel, zbierało mi się na wymioty. W tym okresie napisałam post, który jest niżej. Tak często bywa, że najbardziej zabawne posty,  powstają kiedy w życiu jest najmniej zabawnie…

Mała zmiana planów

Jednego z tych najcięższych dla mnie dni, szperałam coś w internecie i tak zupełnym przypadkiem, trafiłam na kanał Bogusi (kliknij TU!). Zobaczyłam jeden filmik, później drugi. I słuchając jakiejś wypowiedzi Bogusi, w której odpowiadała  na jedną z prymitywnych zaczepek hejterów, Bogusia była tak zabawna, że zaczęłam się śmiać, aż do bólu brzucha. Śmiałam się tak na całego, po dość długiej przerwie. Choć w praktyce było to niemożliwe, miałam wrażenie, że spadnę z  łóżka, na którym siedzę.

Zobaczyłam kilka kolejnych filmików, a później wszystkie i wyczekiwałam na następne. Filmiki Bogusi są głównie o kosmetykach, ale dotyczą też najróżniejszych sfer życia. Jakby nasiąknęłam niezwykle pozytywną energią i niesłychanym apetytem na życie, jaki z nich płynął. Pewnego ranka, kiedy tylko się obudziłam, wpadłam na pomysł, że wypróbuje jeden z makijaży, które pokazywała Bogusia. Chwyciłam za lustro i zajrzałam do mojej kosmetyczki. Nowy make-up wyszedł świetnie! Pomyślałam, że skoro już tak ładnie wyglądam, to jakoś tak głupio  siedzieć w domu. Zabrałam więc komputer, żeby popracować w jednej z kawiarenek i poszłam na dłuższy spacer. Tak działo się każdego następnego dnia. Każdego ranka testowałam jakąś nową sztuczkę w makijażu i kiedy już wyglądałam super, myślałam sobie że szkoda siedzieć w domu – muszę gdzieś iść. Później, jakoś tak wychodziło samo. Kiedy Jani wracał z pracy, nalegałam by gdzieś razem wyjść. A kiedy miał trochę wolnego, wybieraliśmy się w choć małą podróż, albo umawialiśmy się z kimś na kawę. I wtedy zadziało się coś magicznego. W mojej głowie zaczęły rodzić  się nowe pomysły co mogę jeszcze. Zaczeliśmy poznawać coraz więcej osób. Odkrywać coraz to nowe miejsca. Ale najważniejsze. Zaczęło mi się zwyczajnie CHCIEĆ.

Przygoda z kanałem Bogusi miała swój ciąg dalszy. Oglądając jej filmiki uświadomiłam sobie, jak mało uwagi zwraca się na osoby niepełnosprawne. To właśnie dzięki jej filmikom, kiedy tworzyliśmy naszą firmę od zera, wiedziałam że ogromnie ważną  rzeczą, będzie dostosowanie wycieczek do osób na wózkach. Udało się to z naszą pierwszą wycieczką – MIJESCA KORFU, w której mogą uczestniczyć osoby na wózkach inwalidzkich. Jest to dla mnie niezwykle ważne osiągnięcie.  Osób z najróżniejszymi rodzajami niepełnosprawności jest na naszych trasach coraz więcej! I jest to dla nas wielki powód do dumy.

Te kilka lat temu, jakoś tak czułam, że nasze drogi kiedyś się skrzyżują i spotkam Bogusię osobiście.  Intuicję mam niezłą… Zobaczcie sami z kim piłam kawę tydzień temu, kiedy byłam w Warszawie;DD Bogusia jest niesamowita. Jest jedną z tych osób, które autentycznie zmieniają myślenie ludzi, jednocześnie zmieniając świat na lepsze. Dziś mogę śmiało stwierdzić, że jej kanał  uchronił mnie przed emigracyjną depresją. Uświadomiłam sobie również ile potrafi zmienić w środku człowieka, jego wygląd zewnętrzny.

Jeśli więc kiedykolwiek poczujecie, że zwyczajnie się Wam nie chce – wpadajcie na ten kanał! I dbajcie o swój wygląd… Bo to co na zewnątrz, czasem niezwykle potrafi zmienić to jak  czujemy się w środku…

Jak wygląda wnętrze kościoła prawosławnego w Grecji? Zobacz nasz filmik… piątek, 27 stycznia 2017

Osios Loukas

Osios Loukas

Kiedy pierwszy raz wchodzi się do kościoła prawosławnego w Grecji, człowiek jest pod wrażeniem. W środku zawsze panuje półmrok. Wszędzie delikatnie pobłyskują złote tła ikon i lśniące ozdoby.  Zawsze jest cicho i spokojnie, a w powietrzu unosi się zapach kadzideł. Kiedy ktoś, kto nigdy nie miał do czynienia z prawosławiem, pierwszy raz przychodzi na mszę świętą w Grecji, często jest w szoku. Właśnie wtedy człowiek przekonuje się najlepiej, że jest w kraju o zupełnie innej kulturze i mentalności.

Jak wyglądają wnętrza kościołów prawosławnych w Grecji? Żeby Wam pokazać, wybraliśmy się z Janim do jednego z najpiękniejszych klasztorów Grecji –  Osios  Loukas. Ten średniowieczny klasztor, którego ściany zdobią przepiękne mozaiki, został wpisany na listę UNESCO. To wyjątkowe miejsce, gdzie można doświadczyć czym jest  greckie prawosławie…



www.salatkapogreckuwpodrozy.pl

www.salatkapogreckuwpodrozy.pl

Moje wywiady radiowe… środa, 25 stycznia 2017

 

Ze studia w radiowej "Czwórce"

Ze studia w radiowej „Czwórce”

Mój zimowy pobyt w Polsce okazał się być dość intensywny. Właśnie wróciłam z Warszawy, gdzie miałam wielką przyjemność udzielić dwóch wywiadów radiowych o Grecji i o Korfu. Nie sądziłam, że bycie w radiu i mówienie o Grecji, będzie dla mnie taką frajdą! Było naprawdę świetnie, a zobaczenie jak takie audycje powstają było szalenie interesującym doświadczeniem. Mam nadzieję, że nie jest to moja ostatnia wizyta w radiowym studio, bo ta przygoda niesamowicie mi się spodobała!

Klikając na link niżej, możecie przesłuchać mojego wywiadu dla „Radia dla Ciebie”, gdzie w audycji KOBIECY WIECZÓR opowiadam, jak mieszka mi się w Grecji i jak pracuje się na Korfu:


http://www.rdc.pl/podcast/zawsze-bardzo-mocno-podkreslam-ze-dla-grekow-pieniadze-nie-sa-najwazniejsze-posluchaj/

A tutaj możecie przesłuchać wywiadu dla radiowej „Czwórki”, gdzie w audycji DAJESZ RADĘ, rozmawiałyśmy przede wszystkim o tym jak rozkręca się własną firmę na Korfu:


http://www.polskieradio.pl/10/4339/Artykul/1719103,Dajesz-rade-23012017-1403

 

Miłego słuchania! ;D

 

Czego nauczyłam się pracując z Grekami?… czwartek, 19 styczeń 2017

Podczas naszej wycieczki WIDOKI KORFU

Podczas naszej wycieczki WIDOKI KORFU

 

Przede mną już czwarty sezon pracy na Korfu. Trzy poprzednie były dla mnie sporą lekcją życia. Pamiętam, jak jeszcze chwilę przed ruszeniem naszej firmy z wycieczkami po Korfu w głowie miałam pełno przeświadczeń i stereotypów, które zostały całkowicie zweryfikowane w praktyce.

W moim przypadku nie sprawdziły się ani moje przeświadczenia, ani krążące stereotypy. Jak pracuje mi się z Grekami i jak dzięki tej pracy moje podejście zmieniło się na lepsze –  o tym za chwilę. Na początku jednak coś wyraźnie podkreślę…

Doskonale wiem, że wszyscy są bardzo różni i nie sposób włożyć  wszystkich do jednego worka. Zaznaczam tutaj, że opisuje mój, bardzo osobisty przypadek  i  ludzi, których sama wybrałam do współpracy. Jak pracują ogólnie rzecz biorąc wszyscy Grecy?  Z pewnością różnie. Mnie natomiast przyszło współpracować z ludźmi, którzy są najlepsi w tym co robią.

Czego więc nauczyłam się współpracując  z Grekami?

SKUP SIĘ NA TYM CO ROBISZ TERAZ!

Szczególnie na samym początku, moja praca naprawdę mnie stresowała. Często było tak, że zamartwiałam się tym co będzie jutro, pojutrze, za tydzień. To co było w tym najgorsze, to fakt, że traciłam przez to cenną do pracy energię. Grecy mają zupełnie inne nastawienie. Nie muszą czytać żadnych psychologicznych poradników, żeby wiedzieć i rzeczywiście być skupionym na chwili obecnej! Zawsze, kiedy podczas wycieczki mówiłam mojemu greckiemu kierowcy, że stresuje mnie coś co ma się stać jutro, reakcja zawsze była mniej więcej taka sama: „No ale przecież dziś wszystko jest ok! Ciesz się tym, co jest dzisiaj! Ten dzień się nie powtórzy. A jutro najpewniej zadba o siebie samo!”. Większość rzeczy działa w Grecji w jednym wielkim chaosie, w którym Grecy odnajdują się znakomicie. Wiedzą, że nie ma co zbytnio planować, bo życie nie ma w zwyczaju podążać za wyznaczonym planem. Więc podczas pracy, najmocniej jak jest to tylko możliwe trzeba skupiać się na tym co jest teraz!

ODDZIEL PRACĘ OD RELAKSU

Grecy mają fantastyczną umiejętność rozdzielania pracy i czasu wolnego. Kiedy Grek pracuje, to nie istnieje dla niego wtedy nic poza wykonywaną w danej chwili pracą. Grecy pracują zazwyczaj  intensywnie i przez to krócej. Kiedy się pracuje, robi się to na 100%. Natomiast podczas odpoczynku, jest relaks na całego i nic związanego z pracą wtedy  nie istnieje. Praca to praca, a odpoczynek to odpoczynek i tych dwóch rzeczy nie wolno mieszać. Już przyzwyczaiłam się do tego, że kiedy podczas wycieczki mamy przerwę na obiad, to kiedy dzwoni mój telefon, zazwyczaj znajdzie się ktoś kto wyrwie mi go z ręki, żebym mogła spokojnie zjeść. Przyznam, że jest to przeurocze!

ZAWSZE MUSISZ MIEĆ  CZAS DLA SIEBIE

Nawet jeśli jest szczyt sezonu,  wielu Greków dba o to, żeby mieć taki „święty” skrawek czasu dla siebie. Wolny dzień. Popołudnie spędzone na plaży. Zarwana noc w tawernie. Jest to świetne, bo przywraca trzeźwość umysłu i świadomość, że człowiek nie żyje jedynie pracą.

PRACA JEST BARDZO WAŻNA. PIENIĄDZE RÓWNIEŻ. ALE JEST SZEREG RZECZY ZNACZNIE WAŻNIEJSZYCH…

To moja  ulubiona i według mnie najważniejsza cecha Greków, z którymi pracuję. Praca i pieniądze są w życiu szalenie ważne. Ale jest szereg rzeczy, które są znacznie ważniejsze. Czas dla drugiej połówki. Czas dla rodziny i przyjaciół. Czas na spokojne zjedzenie obiadu. Na poleżenie na plaży. To jest naprawdę piękne. Rzadko kto w Grecji goni za pozycją czy też  zerami na koncie. Autentycznie. To co najpiękniejsze w Grekach i ich sposobie pracowania,  to to że na pierwszym miejscu stawiają siebie i swoją rodzinę oraz proste, codzienne życiowe przyjemności. I to jest moim zdaniem bardzo zdrowe podejście.

WYWAL EMOCJE I JEŚLI JEST PROBLEM WYKRZYCZ TO WPROST!

Grecy są niezwykle emocjonalni. Kiedy dochodzi do spięć, nikt nie owija w bawełnę, a wywala kawę na ławę. Krzyczą, walą pięściami w stół, zdarzały się sytuacje, że ktoś lądował w morzu… Może poza tym ostatnim, takie podejście uważam za bardzo zdrowe. Po prostu, kiedy coś się dzieje, nie przebiera się w słowach, tylko wywala wszystko jak kawę na ławę.

ŻYCIE TO JEDNA WIELKA PRZYJEMNOŚĆ. WIĘC I PRACA POWINNA BYĆ PRZYJEMNA

Wielu Greków posiada umiejętność wytwarzania niesamowicie przyjemnej atmosfery w pracy. Wiele razy miałam wrażenie, że pracując po prostu spędzam czas ze swoimi dobrymi znajomymi. Ciągle się śmieją. Robią sobie żarty. Niejednokrotnie kiedy pojawił się jakiś problem, pięć minut później stawał się idealnym powodem do dowcipów, z których można było leżeć ze śmiechu. Chodzi o stworzenie lekkiej atmosfery, takiej w której człowiek pracując dobrze się bawi. Powiem szczerze, że pierwszy raz właśnie z taką atmosferą w pracy miałam do czynienia  w Grecji!

Czego więc nauczyłam się podczas pracy  z Grekami? Po pierwsze, że stereotypy można schować sobie głęboko do kieszeni. Że jeśli jest się wobec człowieka uczciwym, podchodzi do niego i jego pracy  z prawdziwym szacunkiem, to każdy odpłaci się dokładnie tym samym. Trzeba zawsze rozdzielać pracę,  z czasem dla siebie. I koniecznie dbać o siebie, rodzinę i  codzienne, życiowe przyjemności. I po pierwsze!!! Że praca i kasa są ważne, ale jest w życiu długi szereg rzeczy znacznie ważniejszych…

Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Zima w Grecji… poniedziałek, 16 stycznia 2017

 

Autorka zdjęcia: http://memody.weebly.com/

Blog autorki zdjęcia:
http://memody.weebly.com/

Przy każdej mojej wizycie w kraju, najczęstsze zdanie które słysze po tym, jak powiem że na stałe mieszkam w Grecji, brzmi mniej więcej tak:

Boooże…  Jak ja ci zazdroszczę! Nie znoszę polskiej zimy… Tu jest zimno, szaro – buro i w ogóle nie ma słońca. Na dodatek ciemno robi się już chwilę po 16. Zrobiłbym wszystko by właśnie teraz być w słonecznej Grecji!

Istnieją trzy największe stereotypy na temat Grecji i Greków. Stereotyp  nr 1: Grecy to lenie. Stereotyp nr 2: wszyscy Grecy zdradzają. I stereotyp nr 3: grecka zima jest super!

Do pierwszych dwóch jeszcze wrócimy. Natomiast skąd wziął się stereotyp nr 3? Już wyjaśniam! Wystarczy włączyć radio:  (…) Dziś najcieplejszą stolicą Europy są Ateny! Pomimo że mamy styczeń, dziś  jest tam aż 5 stopni na plusie. Czy też obejrzeć prognozę pogody, gdzie widać że w Grecji zimą temperatury rzadko  spadają poniżej zera. Czy też zerknąć na średnie temperatur w Grecji opisane  w przewodnikach czy też necie. Wszędzie powtarzają się te same informacje.

Liczby i statystyki to jedno. A praktyka, to często zupełnie inna para kaloszy. W rzeczywistości grecka zima potrafi być naprawdę paskudna, a ja zawsze bardzo się cieszę, że pewną jej część mogę spędzić w Polsce.

Zimą w Grecji, tak samo jak w Polsce ciemno robi się tuż po 16.00. Słońce chowa się przy tym ekspresowo szybko, tak że często w 20 minut robi się zupełnie ciemno. Zimą w Polsce pada śnieg i z perspektywy Greków, potwierdzę: padający śnieg i to jak po tym wygląda świat,  to jedno  najbardziej magicznych zjawisk jakie dzieją się w przyrodzie.  W Grecji śnieg jest czymś zupełnie wyjątkowym. Przez całą zimę, w wielu regionach Ellady, panuje więc jedna wielka szarość. Słońce, rzecz jasna pojawia się częściej niż w północnej części Europy, ale zdecydowanie przez większą część zimy, dni są również pochmurne.  Szczęście jeśli nie pada i nie wieje. Bo w szczególności na wyspach potrafi wiać tak, że spacerując po ulicach można z łatwością przelecieć się  do krainy Oz!

To prawda. Temperatury w Grecji zimą są znacznie wyższe. Ale! Ponieważ Grecja jest krajem nadmorskim, ogromna ilość miast, miasteczek i wiosek jest przy morzu. Co z tego wynika? Niesamowita wilgotność powietrza. Wilgoć + niska temperatura = takie zimno, że mrozi aż po sam szpik kości. Choć temperatura potrafi wahać się w okolicy 5 stopni na plusie, można mieć wrażenie, że jest nawet i minus dziesięć. Daje słowo! Kiedy jeszcze mieszkaliśmy z Janim w Polsce na stałe, gdy  zjawialiśmy się zimą w Grecji, miliśmy wrażenie, że w Grecji jest znacznie zimniej niż w Polsce.

Jednak najgorszą rzeczą jest to… że wiele domów w Elladzie jest ogrzewana na olej opałowy, a ten jest bardzo drogi. Mało kto może pozwolić sobie na kaloryfer, który działa całą dobę. Standardem jest więc, że mieszkania ogrzewa się trzy godziny rano i trzy godziny wieczorem. Jaki jest rezultat? W mieszkaniach potrafi być przeraźliwie zimno!

Nie dajcie się więc zwieść informacjom w programach z prognozą pogody! Polska zima jest naprawdę super! Wystarczy po prostu cieplej się ubrać i aktywniej korzystać ze słonecznych dni, kiedy takie już się pojawiają, jak najwięcej przebywając wtedy na zewnątrz.

A jeśli macie ochotę poczuć się zimą jak w Grecji - proszę bardzo:D Nic prostszego…  Kiedy temperatura na zewnątrz wynosi mniej więcej zero, wyłączcie na jakieś sześć godzin kaloryfer i nie wychodźcie wtedy z domu! Rezultat jest rewelacyjny… Od razu docenicie polską zimę i to jakim luksusem jest ciepło:D

www.salatkapogreckuwpodrozy.pl

www.salatkapogreckuwpodrozy.pl

 

Jak przygotować wakacje na Korfu, cz. 1: Wybór miejscowości… sobota, 14 stycznia 2017

fot. Jolanta Gromek

fot. Jolanta Gromek

Właściwie od samego początku prowadzenia naszej firmy z wycieczkami po Korfu, bardzo często dostaję maile z najróżniejszymi pytaniami, które dotyczą samej organizacji takich wakacji.  Pytania się powtarzają. Wpadłam więc na pomysł napisania cykly postów, w którym znajdziecie odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące organizacji Waszych wakacji na wyspie. Jaką miejscowość wybrać? Jaka pogoda jest na Korfu w tym i tym miesiącu? Jaki hotel będzie najlepszy? I co na wyspie można robić z małym dzieckiem? Dziś pierwszy post z nowego cyklu, czyli: Jaką miejscowość na Korfu wybrać? Zaczynamy!

Korfu jest jak na Grecję całkiem sporą wyspą. Ma 600 km2. Jej kształt jest podłużny, więc północna część w porównaniu do południowej różni się sporo. Dzięki zróżnicowaniu wyglądu wyspy, każdy znajdzie tu miejscowość idealną dla siebie. Niżej jest lista wszystkich najważniejszych miejscowości i wiosek na Korfu, w których zazwyczaj mieszkają turyści: od najlepszych, po średnie i takich od których raczej trzeba trzymać się z daleka.  Choć wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje i każdemu podobać się może co innego, mając w głowie opinie naszych turystów, myślę że udało mi się stworzyć subiektywną listę i opisy.

KASSIOPI –  to bez dwóch zdań jedna z najlepszych miejscowości na spędzenie wakacji na Korfu. Zawsze polecam ją jako miejsce nr 1 i często dostaje maile z podziękowaniami za to polecenie. Jest to największa miejscowość na północnej części wyspy. Jest tam wszystko co typowy turysta potrzebuje do szczęścia. Świetne jedzenie, kawiarnie, sklepiki turystyczne. Co jest bardzo ważne… Mimo tak dużej ilości turystów, w Kassiopi nadal zachowany jest typowo grecki klimat. W centrum znajduje się uroczy porcik. A dziesięć minut spacerem od niego jest bajeczna plaża. Plusem Kassiopi jest również świetny widok. Na drugim brzegu morza widać już wybrzeża Albanii.

PALEOKASTRITSA – zdecydowanie najpiękniejsza widokowo wioseczka na wyspie, z najpiękniejszą linią brzegową. To właśnie tam organizowane są słynne na całej wyspie rejsy po niewielkich grotach. Widoki są tam  jak z nieco podkolorowanych folderów reklamowych. Plaże należą do najpiękniejszych na całej wyspie. Znakomite tawerny i miejsca, gdzie można się wybawić. Jaki jest minus? Temperatura wody w Paleokastritsy potrafi być niska! Wioska leży przy otwartym morzu, więc woda zazwyczaj jest tam chłodniejsza.

MIASTO KORFU – wielu turystów zatrzymuje się również w mieście Korfu lub na Kanoni. To też jest rewelacyjne rozwiązanie, szczególnie dla osób które lubią w wakacje być w mieście i sobie pozwiedzać. Stara, wenecka część miasta jest na liście UNESCO, więc dodatkowa reklama jest tu zbędna. Jednak z wakacji w mieście  Korfu raczej nie będą zadowolone osoby, które chcą korzystać z morza. Co prawda miejsca gdzie w mieście Korfu można się kąpać też są, ale nie należą do najlepszych.

DASSIA i GOUVIA – te mieszczące się blisko siebie miejscowości są dość do siebie podobne. Również i tam  znajdzie się wszystko co turystom do szczęścia jest potrzebne. Na wakacje z małymi dziećmi zdecydowanie lepsza będzie Dassia, ponieważ jest tam bardzo spokojnie, a woda przy jej brzegach jest  ciepła. Gouvia spodoba się bardziej osobom nastawionym na życie nocne, bo tam można się wybawić. Plaże w obu miejscowościach raczej nie zachwycają. Jednak największym plusem Dassii i Gouvii jest świetne połączenie z miastem Korfu i dzięki temu z innymi miejscami na wyspie. Dlatego te miejscowości spodobają się najbardziej osobom, które lubią aktywnie spędzać czas, chcą podróżować i zwiedzać wyspę.  Mieszkając tam jest się przy morzu i  właściwie codziennie można miejskim autobusem udawać się na szwędanie się po mieście Korfu.

LIAPADES – wioska tuż obok Paleokastritsy, więc i tam wybrzeże i widoki będą bajeczne. W Liapades jest nieco mniej turystów, a więcej osób, które na Korfu mieszkają na stałe. Tak więc ta wioska podobać się będzie szczególnie osobom, które przez kilka dni chcą żyć „po grecku”. W Liapades jest też dość spokojnie, więc świetnie będą się tam czuć rodziny z dziećmi.

PELEKAS – miejscowość całkiem jak na Korfu spora i wygląda bajkowo. Wąskie uliczki. Typowe weneckie budynki. Tawerny, gdzie jedzą  Grecy i kafenijony, gdzie godzinami popijają szklaneczkę ouzo greccy dziadkowie. Można  pozwiedzać i napawać się fantastycznymi widokami, takimi jak ze słynnego „Tronu Kaisera”.

BARBATI   i NISSAKI – te miejscowości również są obok siebie i ich charakter jest dość podobny. Co jest ich największym plusem? Położone są w najpiękniejszej widokowo części Korfu. Północno – wschodnia część po prostu tonie w mięsistej zieleni. Dodatkową atrakcją jest widok na wybrzeża Albanii. Woda jest ciepła, a plaże są w porządku. Osoby, które tam mieszkają powinny być więc naprawdę zadowolone.

AGIOS GORDIOS – dobre  piaszczyste plaże, dobra infrastuktura turystyczna i świetne widoki  oraz jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na całej wyspie. Miejscowość jak najbardziej godna polecenia. Osoby, które tam jadą, wracają  zadowolone.

ARILLAS,  AGIOS STEFANOS  i AGIOS GEORGIOS – trzy najważniejsze miejscowości w części północno – zachodniej. Fajne tawerny, przyjemne kawiarnie. Największym ich plusem są piękne, długie piaszczyste plaże. Te trzy miasteczka idealnie więc nadawać się będą dla osób, które uwielbiają się kąpać, leżeć na plaży lub spacerować po piaszczystym wybrzeżu.  Dodatkowo Arillas jest typową grecką wioską, więc szczególnie polecam ją osobą które podczas wakacji chcą również dotknąć takiej typowej Grecji. Co jest minusem? Trudno się stamtąd wydostać…  Jeżdżenie samochodem w tamtej okolicy, to wyzwanie na miarę Jamesa Bonda. Tamtejsze drogi są najtrudniejsze na całej Korfu. Bardzo wąskie, miejscami w złym stanie i pokręcone jak noworoczne serpentyny. Część z nich wiedzie przez bardzo wąskie zabudowania.

BENITSES, MORAIDIKA i MESSOGI – trzy główne miejscowości na południowym – wschodzie. Dużo tawern, miejsc typowo turystycznych. Co  prawda plaże są tam średnie lub słabe, ale za to woda w tej części wyspy jest bardzo ciepła. Dużym plusem tych trzech miejscowości, jest to że łatwo można się z nich udać do miasta Korfu, nawet jeśli ktoś sam chce pojechać samochodem. Wiodąca do miasta droga jest w miarę prosta. Która miejscowośc z tych trzech jest najlepsza? Bez dwóch zdań Benitses. Prócz typowo turystycznych miejsc jest tam jeszcze całkiem sporo miejsc typowo greckich. Benitses z tych trzech miejscowości jest bez dwóch zdań najładniejsza.

SIDARI, RODA i ACHARAVI  oraz AGIOS SPIRYDONAS – plaże, choć kamienisto – żwirkowate są w miarę dobre, a po wschodzniej części jest już śliczny widok na Albanię. Prócz Agios Spirydonas,  w którym nie ma absolutnie nic poza jednym hotelem, w pozostałych trzech miejscowościach infrastuktura turystyczna jest bardzo dobra. Zdecydowanie najfajniejszą z tych trzech miejscowości jest Sidari, ze względu na przepiękną formację skalną nazywaną Kanałem Miłości. Powiem jednak wprost. Prócz Kanału Miłości wartego zobaczenia w Sidari, w  Rodzie jak i Acharavi dominuje turystyczny kicz i na próżno szukać tam choć śladu po prawdziwej Grecji.  W Agios Spirydonas nie ma niczego pórcz wielkiego hotelu i plaży i bardzo trudno jest się z tej wioski wydostać, bo nawet nie zatrzymuje się tam autobus.

AGIOS GEORGIOS (Argirades)  – co prawda tamtejsza piaszczysta plaża jest bajeczna! Zawsze kiedy mamy z Janim trochę wolnego, na plażę wybieramy się właśnie w tamte okolice. Obok jest też Jezioro Korrision. Ale prócz jednego z największych na Korfu hoteli, nie ma tam absolutnie niczego. Ta  miejscowość to właściwie sam hotel – nic więcej. Również trudno się stamtąd wydostać, co dla wielu turystów jest dodatkowym utrudnieniem.

IPSSOS – całkiem fajna plaża i bajeczne wschody słońca. Jednak stanowczo nie, szczególnie od drugiej połowy czerwca, w lipcu i sierpniu. Dlaczego?  To właśnie wtedy ta niewielka miejscowości jest oblegana przez włoskich nastolatków. „Sex on the beach” to wtedy norma. Absolutnie nie udajcie się tam wtedy z dzieciakami, bo może być również niebezpiecznie. Stanowczo odradzam osobom, które cenią sobie spokój. Tę miejscowość można brać pod uwagę jedynie na początek czerwca, wrzesień i październik. Wtedy  Ipssos robi się całkiem przyjazne.

KAVOS – o Kavos chodzą legendy… Ta miejscowość to największy bubel Korfu. W 95% swoje wakacje spędzają tam brytyjscy nastolatkowie, którzy pozwalają sobie tam na wszystko co zwykle nie  wypada.  Może się spodobać jedynie młodym osobom, które na całego chcą się wyszaleć. Życie tam budzi się nocą, a idzie spać nad ranem. Normą jest, kiedy ktoś na golasa biega po ulicy. W Kavos Brytyjczycy sex potrafią uprawiać właściwie w każdym miejscu, w barach, na ulicach, na dyskotekach. Naprawdę uważajcie na to miejsce i uciekajcie z biura podróży, które chce Wam sprzedać wakacje w Kavos. No chyba, że macie w planach solidnie się wybawić…

 

Sałatka po grecku TV – odc. 18: Jak zrobić pastitsadę, czyli jedno z najpopularniejszych dań Korfu… środa, 11 stycznia 2017

Jak zawsze po Bożym Narodzeniu, w Polsce zostaje trochę dłużej, by nacieszyć się i Polską, i  rodzinką, i przyjaciółmi. I na  własnej skórze znów przypominam sobie, że zima w Polsce  potrafi dać w kość. Jest naprawdę zimno!

Choć kuchnia grecka często kojarzy się przede wszystkim z fantastycznymi rybami i owocami morza, które najlepiej smakują latem, znaleźć w niej  można również wiele potraw, które idealnie nadają się na zimę. Jedną z nich, jest jedno z trzech najsłynniejszych dań Korfu – pastitsada. Podobnie jak większość dań, które na co dzień je się na Korfu,  również i pastitsada jest pamiątką po okresie dominacji weneckiej.

Bez dwóch zdań…  I bez zbędnej kokieterii… Jest to moje absolutnie ulubione danie z Korfu! Mieszkańcy wyspy potrafią robić ją tak, że dosłownie rozpływa  się w ustach. Pastitsada jest również daniem popisowym Rexa [kliknij TU!], czyli restauracji gdzie zatrzymujemy się na przerwę obiadową podczas naszej wycieczki Miejsca Korfu. Mam poważne przypuszczenia, że pastitsada z Rexa, jest jedną z najlepszych na Korfu. Z wielką przyjemnością testuje to, kiedy tylko mam  okazję!:D

Czym jednak jest pastitsada? Każdy pojedyńczy składnik,  to niby nic szczególnego. Ale ich połączenie rodzi fantastyczne danie obiadowe, które smakuje nieco orientalnie. Podstawą pastitsady jest dobrej jakości wołowina. Potrzebny jest też makaron, który jest duży. Im większy makaron, tym lepiej. Ale to niezwykłe „coś” dają   przyprawy, w których dominuje cynamon. Co dokładnie jest potrzebne do pastitsady i jak ją zrobić? Zapraszamy Was z Janim na nasz nowy filmik kulinarny!

My, po obiedzie w Rexie:D

My, po obiedzie w Rexie:D