Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Ufff… To był bardzo intensywny i przepiękny sezon. Co takiego się u nas działo?… poniedziałek, 16 października 2017

Paulina, ja i Jani

Paulina, ja i Jani

W tym roku na Korfu przypłynęliśmy odrobinę wcześniej. Miałam w planach spokojnie posprzątać i nieco udomowić moje mieszkanie. Jeszcze na chwilę przed pierwszą wycieczką odwiedzić te „nasze” miejsca. Ostatecznie,  pierwszego dnia całą zawartość mojej gigantycznej walizki wrzuciłam do szafy, segregując całość pi razy drzwi. Ubrania po lewej. Buty i torebki po środku. Rzeczy potrzebne do prowadzenia biura po lewej. Wszystko uporzątkuje później, a jutro rano – już jadę w pierwszą trasę! I kiedy kilka dni temu pakowałam się na wyjazd z Korfu, uświadomiłam sobie, że już właściwie zapomniałam o tym postanowieniu, że jak tylko będę mieć chwilę wolnego, to uporządkuje swoją szafę. Wolnego tego lata prawie nie miałam… Sezon 2017 był dla nas niezwykle intensywny. Bardzo równy, spokojny i wiele ciekawego się w nim działo. Porządek w szafie… Mniejsza z tym! Najważniejsze, że tak ładnie poszliśmy do przodu… A co takiego się tego lata działo???

  • Na naszych trasach było was jeszcze więcej. Nigdy nie robię dokładnych statystyk, bo nie znoszę skupiania się na danych, statystykach i suchych liczbach. Ale nie ukrywam… Fakt, że na naszych wycieczkach było was aż tyle, że na wycieczki jeździliśmy tak często, jest w tym roku dla mnie ogromnym powodem do dumy!

  • Do naszego zespołu dołączyła Paulina, która od tego sezonu zajmuje się organizacją oraz kontaktem z klientem. Paulina jako pierwszy pracownik, okazała się perfekcyjnym strzałem w dziesiątkę! To między innymi dzięki Paulinie, największą ilość punktów od was zdobywamy, za (bez udawania skromności)…  mistrzowską organizację! I dzięki temu, najwięcej komentarzy od Was brzmi dla przykładu tak:

Wycieczki z Dorotą bardzo dobrze zorganizowane. Wszystko było na czas. 100% perfekcja. Widoki przecudne. Bardzo przyjemnie i beztrosko spędzone dni. Podczas wycieczek było bardzo gorąco, ale z Dorotą daliśmy radę. Oczywiście podziękowania należą się również Paulinie, która również była z nami na wycieczce. Dziękujemy i polecamy. WARTO!!!  

  • W tamtym sezonie ta akcja jeszcze się nie udała, ale rok 2017 widocznie przyniósł nam szczęście! Na początku tego lata, Korfu odwiedziła Bogusia z kanału YouTube Anioł na Resorach,  razem ze swoim mężem Bartkiem. A ja miałam zaszczyt troszkę w tym pomóc i przede wszystkim oprowadzić Bogusię z Bartkiem po mieście Korfu. Ta szczególna dla mnie wycieczka, była przede wszystkim ogromną przyjemnością i wielkim sukcesem tego lata. Bogusia jak nikt inny cieszyła się Korfu. Po tej wizycie pojawiła się spora ilość przemiłych sygnałów od was, bo przecież działalność Aniołka ma w Polsce bardzo duży zasięg.

  • Co  działo się dalej? Dalej postawiliśmy kilka kolejnych kroków w realizacji jednego z moich marzeń dotyczących naszej pracy na Korfu. Umożliwianie jak najbardziej komfortowego zwiedzania Korfu osobom z niepełnosprawnością. Po Bogusi przyleciała do nas Ola.

A później… Trasę Widoki Korfu po raz pierwszy zorganizowaliśmy dla osoby na wózku inwalidzkim. Można? Można! Zobaczcie tę fotkę!

  • Po tym sezonie mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że wachlarz naszych usług jest bardzo szeroki. Organizowaliśmy malutkie wycieczki z cyklu „prive”, takich jak dla przykładu ta:

Oraz… Bardzo duże wycieczki nawet do 130 uczestników, takich jak ta:

 Czy ta!

Co dla mnie najważniejsze – po zakończeniu, komentarze taki jak dla przykładu ten:

Kalimera ;) w czerwcu br, byłam wraz z grupą zorganizowaną (130 os wyjazd firmowy) na Korfu. Mieliśmy ogromną przyjemność wziąć udział w wycieczce zorganizowanej przez Dorotę z Sałatki po Grecku ;) Wszyscy uczestnicy byli zachwyceni wycieczką, elokwencją prowadzącej, która oprócz ogromnej i rzeczowej wiedzy nt. wyspy, jej mieszkańców, a także ciekawostek z nią związanych- prowadziła wyjazd z uśmiechem na ustach ;) Życzę wszystkim czytelnikom Sałatki po Grecku oraz wszystkim osobom kochającym podróże-aby na swojej turystycznej drodze spotykali tak profesjonalnych i sympatycznych przewodników jakim jest Dorotka ;)

  • To jak staliśmy się na Korfu rozpoznawalni, czasami przekraczało moje oczekiwania. Nawet nie wiecie jak jest mi miło, kiedy podchodzicie, przytulacie się, mówicie, że to właśnie dzięki Sałatce jesteście tu na Korfu i że blog pomógł wam w organizacji waszych wakacji. Miód na moje uszy i przede wszystkim cel mojej pracy.
  • Przyznaję, że tego lata sen ograniczyłam do minimum, straciłam trochę na wadze, a pod koniec prawie wysiadło mi gardło. Ale niezwykle ważne jest dla mnie to, że mimo notorycznego braku czasu, udało mi się nawiązać kilka wspaniałych przyjaźni, powiększyć grono osób, za którymi zimą tak tęsknię. I nie ukrywam… Świadomość, że ludzie po prostu chcą z nami pracować, to rewelacyjna wizytówka!

Ja i nasza przewodniczka Fei

Fotka z naszym niezastąpionym kierowcą – Spirosem

A to jest właśnie „Królik”, który odpowiada za wszystko co związane jest z rejsami.

  • I na koniec najbardziej motywująca rzecz w tym wszystkim. To już czwarty rok na Korfu! Firma równo rozwija się nam do przodu. A przypomnę, że zaczynaliśmy zupełnie od zera. Nie mieliśmy ani na Korfu, ani w turystyce żadnych znajomości. Bardzo ograniczone fundusze i zero pojęcia. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że pierwsze pieniądze, to trzeba ukraść. Że wszędzie trzeba mieć znajomości i umieć kombinować. Za naszym sukcesem stoi: wielka wiara, gigantyczne marzenia, jasno wyznaczone cele, rzetelność, uczciwość do granic możliwości i praca, czasami prawie do upadłego…

Wielkie dzięki za ten sezon dla całego zespołu Sałatki, który tworzy tę markę od backstage’u!

Dla każdej jednej osoby, która zaufała nam rezerwując z nami wycieczkę. Za każdy Wasz wpis na blogu, Facebooku, Instagramie, YouTube. Za każdego pojedynczego „like”. Za to, że o nas gadacie, polecacie, zachwalacie co jest przecież  najlepszą reklamą.

Teraz czeka mnie kilka dni odpoczynku. Ale już niedługo zabieramy się za prace nad sezonem numer 5! Szykuje się nam śliczna, okrągła rocznica…

 

 

Pewien typ turysty, z którym jest mi trudno… sobota, 14 października 2017

 

 

SYTUACJA 1

-Byliśmy już na Krecie, dwa razy na Rodos, Kos i na Zakinthos.

-O! To chyba muszą państwo bardzo lubić Grecję? – pytam pewna jednoznacznej odpowiedzi.

-Lubić?!?! Proszę pani… Ja Grecji… Nie znoszę! – odpowiada turystka.

-No, ale jak to???  To dlaczego państwo tak często tu przylatujecie???

-Bo do Grecji się jeździ! Ale Greków – nienawidzę! Jezus Maria! Jak ten kraj funkcjonuje… Przecież oni nigdy się nie śpieszą. Na wszystko mają czas. Siedzą przy tych kawach i piją je godzinami. Nie to co u nas w Warszawie! My cały czas coś robimy, pracujemy, pędzimy. Wie Pani! Do przodu! Do przodu! A ta cała Grecja, to żenada…

 

SYTUACJA 2

-Niech pani powie: jak pani może tu mieszkać? Ja bym naprawdę nie mogła.

Gryzę się w język, ale w głowie sama pojawia się odpowiedź: „przecież nikt tu pani nie zaprasza…”

-Tu wszędzie jest jeden, wielki bałagan. Wszystko rozwalone. Wszędzie brudno. Śmierdzi ściekami. Syf, malaria! Żeby pani widziała te nierówne ściany w naszym hotelu. A te fugi! Kto tak to zrobił? Ręce opadają! Jak tak można… U nas w Polsce to by coś takiego nie przeszło! Wszystko ładnie, równo.  Tu w ogóle nikt nie dba o porządek. Czy tym Grekom to nie przeszkadza?

 

SYTUACJA 3

-Dzień dobry! Wie pani co… Tych Greków, to by trzeba rozstrzelać!

-Dzień dobry…  A co się stało?

-Nie, no wie pani… Jakaś masakra… Prosiłem o wymianę pokoju, bo w łazience jest grzyb!  Rano nie chcieli mi wydać lunch boxa. Już trzeci dzień proszę o wymianę ręczników. A recepcjonistka ogólnie ma wszystko w pompie…  Ja  pięć lat pracowałem w Niemczech. Tym Grekom, to się w głowie poprzewracało! Jakby zobaczyli jak pracuje się w Niemczech! Nie, no… Z nimi to nie da rady! Oni tylko sobie siedzą i nic nie robią! Jestem w tej Grecji pierwszy i ostatni raz! Już nigdy więcej moja noga tu nie postanie!

 

[Autentyczne wypowiedzi turystów podczas wycieczek.]

***

Jeszcze do pewnego momentu pracy w turystyce, przejmowałam się tym właśnie typem turysty. Można zabrać go do najpiękniejszego miejsca  w całej Grecji, a i tak znajdzie coś co mu się nie spodoba. Z sezonu na sezon naszych turystów przybywa. Co więc logiczne – przybywa również turystów trudnych. Co jednak łączy te trzy powyższe przypadki? Nawet nie to, że tym ludziom w Grecji się nie podoba. Chodzi o coś innego… A mianowicie:

Porównują Grecję i to jak tu się żyje, do środowiska w którym oni mieszkają.

Wstyd się przyznać. Ale jeszcze na samym początku mieszkania w Grecji, często robiłam mniej więcej to samo. W głowie cały czas pojawiały mi się tego typu pytania: dlaczego się tak spóźniła? dlaczego to nie jest odpowiednio zorganizowane? a ten, to się niczym nie przejmuje? ile godzin można siedzieć przy jednej kawie? ile pieniędzy można wydawać w tawernie? kiedy on dorośnie? jak można tak późno wstawać?

Dopiero po pewnym czasie, doszło do mojej głowy. EUREKA! Coś co zupełnie zmieniło moje nastawienie do Grecji i Greków. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że dopiero po tym odkryciu zaczęłam tu naprawdę mieszkać, zakorzeniać się na stałe.

To jak funkcjonuje dany kraj, to jaki styl życia w nim dominuje, jest kształtowane przez klimat, geografię, sąsiadów, przeszłość historyczną. I wiele innych większych/mniejszych czynników. Porównywanie jednego kraju, do tego w którym się wychowaliśmy i w którym żyjemy jest czystą głupotą. To  trochę tak, jakby wchodzić do domu sąsiada i wytykać co się nam nie podoba, tylko dlatego, że  w naszym domu działa to inaczej. A w każdym domu jest inaczej! Każdy kraj, każdy naród jest inny i w tym tkwi niezwykłość tego świata. Że wszystko jest tak wspaniale różnorodne. A czy przypadkiem porównywanie innych do siebie, nie jest wynikiem kompleksów? Bo przecież w takim wewnętrznym dialogu ze sobą, podczas takiego porównywania, zawsze przekonujemy samych siebie, że u nas jest tak znacznie lepiej…

Dzisiejsze nieograniczone możliwości podróżowania, to jeden z największych skarbów naszych czasów. A o  co tak naprawdę chodzi w podróżowaniu? Każda podróż może mieć inny cel. Dla mnie, podróże do idealna okoliczność na obserwowanie tego jak mieszkają inni ludzie.  Jak organizują swoje życie. Jak wygląda ich codzienność. Co jedzą. W co się ubierają. Jak i o czym rozmawiają. Jaka jest ich przeszłość. Jakie są ich plany. O czym marzą…

 

 

Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Co właśnie teraz słychać u mnie?… poniedziałek, 2 października 2017

Budzę się rano. Nawet nie słysząc dzwonka budzika. Na dworze jest jeszcze ciemno. Przez otwarte okno wdziera się jesienny chłód. A  ja wstaję, odkrywam kołdrę i już szykuję się, żeby wychodzić z łóżka. Zanim cokolwiek dochodzi do mojej głowy, mój wzrok ląduje na niewielkiej kartce przyklejonej do ściany obok łóżka. Jest na niej napisane:

Dziś nie masz wycieczki! Możesz spać ile ci się podoba.

Ufff… Znów śmieję się sama do siebie. Gdzieś od środka sezonu, rano działam już jak automat. Budzę się wcześnie  i od razu zbieram w trasę.  Ale tego dnia miałam wolne.

*

Dziś jest pierwszy poniedziałek października. Nasz sezon nadal trwa, ale jak zawsze pod koniec września, pracy jest mniej. Właśnie miałam kilka dni wolnych. Dokładnie posprzątałam całe mieszkanie, a na koniec wywaliłam trzy wielkie worki śmieci. Zrobiłam gigantyczne pranie i zmieniłam pościel na taką super czystą. W całym domu zapachniało świeżością, jeszcze świeższą, bo kontrastującą z bałaganem, który panował tu wcześniej. Tego dnia położyłam się wcześniej spać, z błogą świadomością, że kolejnego ranka nic nie muszę na czas. Daję słowo. Pierwszy raz od samego początku czerwca  obejrzałam cały odcinek serialu.  Zamknęłam oczy. Wszędzie panowała cisza i spokój. Za oknem chyba zaczął kropić deszcz. Z każdym ruchem stóp czułam, że wysuszona na słońcu pościel jest tak przyjemne twarda i szorstka.  Kiedy za oknem rozpadało się trochę mocniej poczułam, że piękne, gorące greckie lato, właśnie w tej chwili przechodzi w jesień. I cała Korfu z dnia na dzień będzie spokojnieć. Usnęłam, nie wiem kiedy. Padnięta. Szalenie zmęczona, ale jeszcze bardziej dumna i szczęśliwa z tego, co się tego lata działo. Dokładnie jakbym właśnie kończyła biec górski maraton.

Nasz sezon na Korfu jeszcze trwa. I będzie trwać do ostatniego samolotu, który odleci z tej wyspy. Ale wraz z jesienią wszystko spokojnieje. Nawet nie trzeba sprawdzać w kalendarzu. Jesień czuć już wszędzie.

Przyznaje się bez bicia. Co roku obiecuję sobie, że mimo nawału pracy nawet latem będę często pisać na blogu. Chyba muszę pogodzić się, że fizyczne jest to niemożliwe. Urok Sałatki  tkwi również w tym, że piszę na bieżąco, spontanicznie  o tym co właśnie teraz się dzieje.

Moi drodzy… Mądrzejsza i bardziej doświadczona o kolejne lato na Korfu donoszę, że mimo tego, że sezon jeszcze się nie skończył, to już wiem że był on dla nas fantastyczny. Co takiego się działo??? O tym będzie w swoim czasie.

Tymczasem wraz z pierwszymi dniami października, wracam do systematycznego pisania i poniedziałkowych postów, które jak co roku pojawiać się będą na blogu, w co drugi poniedziałek. Oj, tęskniło mi się za moją Sałatka. A tyle się tutaj działo…

O czym będzie kolejny post? Przyznaję, że mam zamiar strzelić sobie w kolano… Już w przyszłym tygodniu  przeczytacie o typie turysty, z którym zupełnie nie daję sobie rady.

Tymczasem! Lekkiego poniedziałku! Mam nadzieję, że macie się jak najlepiej!!!

Gdzie dobrze zjeść na Korfu?… niedziela, 6 sierpnia 2017

O ten post prosiło wiele osób. Prosicie – to macie! Dziś 10 godnych polecenia miejsc, w których warto zjeść będąc na Korfu. Miejsca naprawdę godne polecenia i bez dwóch zdań, wiem że odwiedzając je będziecie bardzo zadowoleni. Kolejność –  PRZYPADKOWA! 

Rzecz jasna nie znam wszystkich tawern i restauracji na Korfu. Polecam więc te których jestem pewna. W tym  miejscu również prośba do Was… Jeśli byliście już na Korfu i znacie godne polecenia miejsca związane z jedzeniem, koniecznie podzielcie się tu w komentarzach!

A teraz do dzieła… Moja 10tka!

CHRISOMALIS  W MIEŚCIE KORFU

Jedno z moich ukochanych miejsc na całej wyspie. Chrisomalis (czyli „złotowłosy”)  to restauracja z historią. Czuje się ją od samego wejścia. Jest to jedno z takich miejsc, w których człowiek czuje się jakby nagle stawał się jedną z postaci z  książki Durrella. Miejsce,  które ma w sobie to magiczne, nienazwane coś. Fantastyczne, domowe jedzenie. Znakomita kuchnia Korfu w najlepszym wydaniu. A na dodatek – świetne miejsce! Prawie na przeciwko wejścia bocznego  kościoła Św. Spirydona.

REX W MIEŚCIE KORFU

Jedna z najlepszych restauracji w mieście Korfu, ciesząca się wzorową renomą. Dania charakterystyczne dla Korfu w popisowym wydaniu i często w nieco urozmaiconej wersji. Dla przykładu… Sałatka po grecku z truskawkami! Rewelacja! Dodatkowo piękne miejsce – tuż za ulicą Liston.

SAILING CLUB W STAREJ FORTECY W MIEŚCIE KORFU

No cóż! Palce lizać! Kolejne miejsce, które specjalizuje się w kuchni typowej dla Korfu. Już na samą myśl o tym jedzonku, się rozpływam. Dodatkowo, miejsce jest też unikatowe. Ta restauracja znajduje się w Starej Fortecy i ma wspaniały widok na starą część miasta oraz wysepkę Vidos.

MAMMA SOUVLAKI W MIEŚCIE KORFU

Macie ochotę zjeść coś szybko, smacznie i tanio? Idealym rozwiązaniem jest Mamma Souvlaki tuż obok przystanku autobusowego niebieskiej linii na placu San Rocco. Rewelacyjne souvlaki i dania „na szybko” w bardzo niskiej cenie. Miejsce jak najbardziej godne polecenia!

ISLA W NISSAKI

Jestem zakochana w tym miejscu. Kuchnia grecka w  najbardziej finezyjnym i nowoczesnym wydaniu. Niezwykłe zestawienia składników. Malowniczo podane dania. I rewelacyjne smaki. Żeby zobaczyć, jak wyglądają dania w Isla, najlepiej odwiedźcie ich Instagram. Dodatkowo, świetne położenie. Tuż przy uroczej plaży ze ślicznym widokiem na Albanię.

ROBERTO I  FEI W  GOUVIA

Moim zdaniem najlepsza pizza na całej Korfu. Autorem każdej jednej pizzy jest rodowity Włoch. A to już mówi samo za siebie. Fantastyczna pizza w bardzo przystępnej cenie. Czyli dania z typu: naprawdę super smacznie, szybko i całkiem tanio!

O SOLE MIO W GOUVIA

Tu zjecie najlepszy makaron  na całej Korfu. Ich autorem jest również Włoch i to również mówi samo za siebie. Właścicielami restauracji jest włosko – grecka rodzina. W środku jest zawsze głośno, wesoło i niezwykle swojsko.

VRACHOS W PALEOKASTRITSY

Ryby i owoce morza w popisowym wydaniu. Gigantyczne porcje i przystępne ceny. Bardzo szybki serwis i przesympatyczni kelnerzy. A przy tym… Nieziemski widok na wybrzeże Paleokastritsy. Jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Paleo. Ale ku zaskoczeniu wielu – jedno z najlepszych! Dodam, że wieczorami, kiedy nie ma tam wycieczek, lokal wypełniany jest przez samych Greków. Gdzie zjeść? O tym przecież miejscowi wiedzą najlepiej!

TAWERNA PRZY ZAMKU ANGELOCASTRO

Specjalnością tej rodzinnej tawerny są ryby i owoce morza. Ale smakować będzie tam Wam wszystko! Zawsze świeżo, zawsze bardzo duże porcje i zawsze bardzo tradycyjnie. A przy tym… Obłędny widok na zamek Angelocastro!

FOROS W STAREJ PERYTII

Stara Perytia to miejsce, gdzie przede wszystkim jedzie się by dobrze zjeść. A gdzie najlepiej? U Thomasa w tawernie Foros! Jedno z najbardziej tradycyjnych miejsc na wyspie. Wszystko tam dosłownie rozpływa się w ustach. I to właśnie tam nagrywany był jeden z programów kulinarnych dla BBC. To jedno z takich miejsc, w których czas zupełnie staje w miejscu i zwyczajnie… Nie chce się wychodzić.

Kuchnia Korfu… niedziela, 16 lipca 2017

Dzisiejsza Korfu stanowi niezwykle barwną mozaikę wpływów, które kształtowały wyspę przez wieki. Dominacja najpierw Wenecjan, później Francuzów, a następnie Brytyjczyków do dzisiejszego dnia są widoczne na każdym kroku. Znakomicie przypominają się między innymi w kuchni Korfu, która znacznie różni się od kuchni reszty części Ellady. To niezwykłe, że historia znajduje swoje odzwierciedlenie między innymi właśnie na talerzu.

Do dzisiejszego dnia najsilniejszym wpływem na Korfu jest wpływ Wenecki. Kilka najbardziej popularnych dań Korfu, wywodzi się właśnie z kuchni weneckiej. Najpopularniejsza na wyspie jest pastitsada. Co to takiego? Jest to delikatna wołowina, podawana w sosie pomidorowym razem z makaronem pokaźnych rozmiarów. Rzeczą charakterystyczną dla tego dania jest dodatek cynamonu, który znacznie zmienia smak całości i powoduje, że całość smakuje nieco orientalnie. Pastitsada, podobnie jak sofrito to dania, które idealnie nadają się na jesień  i zimę. A czym jest sofrito? To najczęściej cielęcina,  która podawana jest w sosie czosnkowym. Ale uwaga! Tak samo jak cebula, równiż i czosnek mają na Korfu bardzo delikatny smak. Również i sos czosnkowy będzie więc w tym przypadku bardzo delikatny. Sos czosnkowy jest również podstawą dla następnego dania typowego dla Korfu – bianco, czyli kawałków ryby, które podaje się z jasnym sosem czosnkowym. Ryba gra rolę główną również w bourdetto. Jest nią zazwyczaj skorpena, która podawana jest razem z ostrą papryką. Jest to więc potrawa dość pikantna. I to uwaga… Czasem nawet bardzo!

PASTITSADA

PASTITSADA

SOFRITO

SOFRITO

BOURDETTO

BOURDETTO

Na Korfu rośnie około 4 mln drzew oliwnych. I to właśnie na oliwę, którą robi się tu na Korfu, mówi się, że jest ona złotem wyspy. I rzeczywiście! Oliwa z oliwek, którą robi się na Korfu jest rewelacyjna. Warto również zwrócić uwagę na same oliwki, które są małe, bardzo intensywne w smaku. A skąd tak duża ilość drzew oliwnych? Jest to jedna z piękniejszych pamiątek po Wenecjanach, którzy drzewami oliwnymi obsadzili dokładnie całą wyspę.

Jednym z najbardziej charakterystycznych smaków Korfu, są kumkwaty. Do dziś dostępne są jedynie na Korfu, gdzie rosną w północno  – wschodniej części wyspy. Są niewielkie, gorzkie w smaku i mają bardzo grubą skórę. Nie nadają się więc do jedzenia bezpośrednio zerwane z drzew. Za to robi się z nich przede wszytkim likiery, które stanowią unikalną wizytówkę Korfu, najróżniejsze smakołyki, takie jak kumkwaty w zalewie syropowej, w formie kandyzowanej, czy też jako marmoladę. Kumkwaty zostały posadzone na Korfu przez Brytyjczyków i stanowią jedną z ciekawszych pamiątek po brytyjskim panowaniu. Co jeszcze pozostało po Brytyjczykach? Umiłowanie mieszkańców Korfu do imbiru, który jest znakomitym dodatkiem  między innymi do napojów. Najbardziej popularny z nich to tiztizbira,  czyli „piwo”, które tak naprawdę nie zawiera alkoholu, ale którego mieszanka smakowa (drożdże, sok z cytryny, imbir) sprawiają wrażenie, że piej się alkohol.

LIKIERY KUMKWAT

LIKIERY KUMKWAT

 

TZITZIBIRA

Co prawda Grecja to kraj win. Ale Korfu to również kraj piwa. Corfu Local Beer to piwo niepasteryzowane, które jest uznawane za jedno z najlepszych w całej Grecji. Jego produkcja odbywa się w Arillas, czyli w niewielkiej wiosce na północno – zachodzniej części Korfu. Więcej na temat Corfu Local Beer przeczytasz w TYM poście!

CORFU LOCAL BEER

Potrawy wywodzące się z kuchni weneckiej to tylko część tego co w temacie kuchni ma do zaoferowania Korfu. Ta wyspa jest również rajem dla osób, które kochają ryby i owoce morza, najlepszej jakości i w popisowym wykonaniu.  Każda pora roku ma tu swoje charakterystyczne owoce. Ujmując krótko… Wybierając się na wakacje na Korfu nastawcie się, że jedziecie do kulinarnego raju. A gdzie naprawdę dobrze zjeść? Ranking godnych polecenia  miejsc – już w następnym poście.

Więcej na temat kuchni Korfu dowiesz się z filmiku Bogusi:

Jeśli natomiast lubisz kulinarne wyzwania, sprawdź program naszej wycieczki Kuchnia Korfu:


https://salatkapogreckuwpodrozy.pl/pl/wycieczki-po-korfu/

Co kupić na KORFU?… środa, 5 lipca 2017

Wakacyjne zakupy, to naprawdę istotna sprawa. Każdy, kto odwiedza Korfu ma ochotę zabrać choć część tej wyspy do domu, żeby mieć ją przy sobie jak najdłużej. Dlatego dziś kilka najważniejszych rzeczy, które warto kupić będąc na wakacjach na Korfu. Oto moja lista. A czy Wy być może dopisalibyście coś jeszcze??? Dopisujcie – w komentarzach;)

 *

KUM-KWAT. Krzewy kum-kwatowe rosną tylko i wyłącznie na Korfu. Wszystko o kum-kwatach przeczytacie TUTAJ! Warto kupić kum-kwaty w najróżniejszej postaci. Czy to w formie kandyzowanej, czy to w zalewie syropowej, czy to w postaci likierów lub też kosmetyków. Rzecz, która na długo będzie przypominać Wam  Korfu.

OLIWA Z OLIWEK. Na Korfu rośnie około 4 mln drzew oliwnych. Więcej o tych drzewach przeczytacie TU! Warto więc zabrać ze sobą czy to oliwki w najprostrzej formie, czy to fenomenalną oliwę z oliwek prosto z Korfu. Smakuje genialnie, pachnie świetnie, jest przy tym szalenie zdrowa!

MIÓD TYMIANKOWY. Grecy uwielbiają zastępować cukier miodem. I wiedzą co robią, bo wychodzi im to na zdrowie. Najlepszym miodem na Korfu, jeste  tymiankowy. Warto przywieźć ze sobą choć mały słoiczek.

DOMOWE WINO. Domowe wina z Korfu potrafią smakować fenomenalnie. Są ich najróżniejsze rodzaje, więc z pewnością każdy znajdzie smak idealny dla siebie.

ZESTAWY PRZYPRAW. W wielu miejscach dostępne są najróżniejsze zestawy przypraw. Do mięs, do sałatek, do sosów. Mała paczka, a jest w niej wszystko co jest potrzebne do uzyskania  odpowiedniego smaku.

MIGDAŁY. Tak jest! Migdały w najróżniejszych polewach. Smakują świetnie i są znakomitą przegryzką w wersj na słodko.

KREMY Z MLEKA  OŚLEGO. Kremy  z mleka oślego to w Grecji nowość. Znakomicie nawilżają i poprawiają kondycję skóry. Mają również naturalny skład, co jest specyfiką wielu kosmetyków, które w niewielkich sklepikach można dostać na Korfu.

HERBATKA GÓRSKA. W Polsce nazywana „gojnikiem”. Łagodzi dolegliwości żołądkowe. Wspaniale działa na przeziębienia, a przy tym obłędnie pachnie. Jak trzeba ją przygotować? Kilka łodyg takiej herbatki gotuje się doprowadzając do wrzenia. Zimą można dodać trochę cynamonu i miodu, ale również bez dodatków smakuje genialnie.  Więcej o tej herbacie przeczytasz TU!

MYDEŁKA OLIWNE. Grecka specjalność. Kosztują zazwyczaj około 1 € i są jednym z najlepszych i najprostrzych kosmetyków,  jaki dostać można w Grecji. Całkowicie naturalny skład. Łagodny,  naturalny zapach. I wielka radocha dla zmysłów, kiedy się ich używa.

PRZYBORY KUCHENNE Z DRZEWA  OLIWNEGO. Deski do krojenia, łyżki do sałatek, miski, wykonane z  drzewa oliwnego. Wyglądają świetnie, potrafią służyć całe lata i znów… 100% natury.

SKÓRZANE SANDAŁY. Temat rzeka… Sandały, jakie dostać można czy na Korfu, czy w całej Grecji zawsze robią potężne wrażenie. Grecja to najprawdziwszy raj dla wszystkich kobiet, które mają bzika na punkcie butów. Oddzielny post na temat greckich sandałków – jest właśnie w przygotowaniu!

SEZONOWE OWOCE. Brzoskwinie, melony, arbuzy, mango, figi, opuncje. Tak wymieniać można jeszcze długo. Zapach owoców, które rosną na Korfu jest nie do podrobienia. Ich jedzenie to prawdziwa uczta dla zmysłów. Są przy tym bombą witaminową. W sezonie, na najróżniejszych targowiskach i straganach potrafią być naprawdę tanie.

 

Przed nami sezon nr 4!… piątek, 26 maja 2017

Widok z zamku ANGELOKASTRO

Widok z zamku ANGELOKASTRO

Już od kilku dni jesteśmy na Korfu. Matko, jak ja tęskniłam za tym miejscem… Przyjechaliśmy nieco wcześniej, by ze spokojem nacieszyć się wyspą. Odwiedzić wszystkie nasze kąty. Zobaczyć się ze znajomymi i przyjaciółmi. Wyspa jest na tyle mała, że co chwilę na kogoś się natykamy. Co chwilę mnie ktoś wyściskuje i życzy dobrego lata, fajnego sezonu. Ten początek jest zawsze tak niesamowicie uroczy. Otwieranie nowego sezonu, to trochę jak rozpoczynanie nowej książki.

Ufff… Dziś będzie krótko, bo  wokoło wiele się dzieje. Po prostu melduję, że już jesteśmy w bazie i mamy się świetnie! Planowanie tras na najbliższe dni już trwa. A w najbliższym sezonie szukujemy trochę niespodzianek, nad którymi pracujemy właśnie teraz. W drodze kilka nowych filmików z wyspy na nasz kanał YouTube. Nowe poradnikowe posty dla turystów, którzy wybierają się czy to na Korfu, czy do Grecji na wakacje. I ogromna zmiana, z której się tak cieszę… Ubiegły sezon  był już ostatnim, kiedy organizacją naszych wycieczek mogłam zajmować się sama. Od czerwca dołączy do nas Paulina, która przejmie sporą część prac organizacyjnych. Dzięki temu na wycieczkach głowę będę mieć zupełnie wolną. Już nie mogę się doczekać żeby Wam ją przedstawić. Tak jest! Firma nam się powiększa!

Życzcie nam udanego sezonu i pięknego lata na KORFU!:D

Jak przygotować wakacje na Korfu, cz. 3: Pogoda na Korfu… piątek, 21 kwietnia 2017

Miasto Korfu

Miasto Korfu

Dwa najczęściej pojawiające się pytania, które dostaję od Was w mailach, to: 1) którą miejscowość na Korfu wybrać? 2) które hotele są godne polecenia? Wszystko na temat miejscowości na Korfu przeczytacie TU! Natomiast TUTAJ! przeczytacie wszystko na temat najpopularniejszych hoteli. Pytaniem, które powtarza się z równą częstotliwością, jest:

JAKA POGODA JEST NA KORFU???

To oczywiste! Każdy chce wiedzieć na jaką pogodę ma się przygotować. W tym poście znajdziecie wszystkie informacje na temat pogody na Korfu.

P.S. Jeśli są jakieś tematy, które chcecie by zostały omówione w tym cyklu – zostawcie swoje pomysły w komentarzach. Nowe posty, które ułatwią Wam organizację wakacji na Korfu —>>>  w przygotowaniu!:D

MAJ

Maj jest rewelacyjnym miesiącem na odwiedzanie Korfu, dla osób z bardzo małymi dziećmi oraz dla seniorów. Dlaczego? Nie ma jeszcze upałów, więc pogoda na pewno nie będzie męcząca. Poza tym, turystów w maju jest zdecydowanie mniej. Pogoda jest wymarzona na zwiedzanie, podróżowanie po wyspie i długie spacery. Jest to sam szczyt wiosny, więc Korfu tonie w kolorach! Wszystko w maju kwitnie.

Minusem maja jest to, że może być jeszcze dość chłodno. Średnia temperatura to nieco powyżej 20 stopni Celcjusza. Zwłaszcza na początku maja, może być stanowczo za chłodno na kąpiele i plażowanie. Jeśli na Korfu wybierasz się w maju i chcesz plażować – wybierz miejscowość położoną po wschodzniej stronie Korfu, bo tam woda jest zdecydowanie cieplejsza.

Jadąc na Korfu w maju koniecznie pamiętaj by mieć ze sobą sweter i letnią kurtkę. Wieczory mogą być chłodniejsze. Co prawda nie jest to pora deszczowa, ale zdarzają się  deszcze. Coś na deszcz, też więc się przyda!

CZERWIEC

Pierwsza połowa czerwca często nie przypomina jeszcze typowego  greckiego lata. Na wszelki wypadek trzeba mieć ze sobą sweter, bo w pierwszej połowie czerwca potrafi być nieco  chłodniej. Z drugą połową czerwca robi się zdecydowanie coraz cieplej. Czerwiec będzie zatem idealnym miesiącem dla osób, które lubią kiedy jest ciepło, ale nie znoszą upałów. Można nastawiać się na temperatuję w okolicach 25 – 30 stopni.

Na wszelki wypadek, choć w czerwcu jest to już rzadkością, możesz zabrać coś na deszcz.

Zwłaszcza w drugiej połowie czerwca jest już na tyle ciepło, że można plażować i kąpać się na całego. Przyznam szczerze, że subiektywnie czerwiec jest wg mnie chyba najlepszym miesiącem na wakacje na Korfu. Jest ciepło, ale nie upalnie. I wszystko wciąż tonie w kolorach. Można przyjemnie zwiedzać i jednocześnie plażować.

LIPIEC

Zdecydowanie najbardziej gorący miesiąc na Korfu. Temperatury w dzień często sięgają grubo ponad 30 stopni. Kto lubi greckie upały – zapraszamy w lipcu. Jest naprawdę gorrrąco! Jak radzić sobie z upałami – o tym przeczytasz TUTAJ!

Idealna pogoda na plażowanie, byczenie się na leżaku oraz pływanie. Dlatego lipiec będzie idealny dla osób, które nastawiają się  przede wszystkim na kontakt z morzem. Zwiedzanie Korfu w lipcu potrafi być nieco męczące. Ale jeśli ktoś chce – dlaczego nie! Nad wakacjami na Korfu w lipcu powinny zastanowić się poważnie osoby starsze, osoby z problemami z sercem i z malutkimi dziećmi. Jeśli ktoś lubi upały, będzie czuć się świetnie. Ale powiedzmy wprost – w lipcu potrafi być gorąco jak w piekarniku!

SIERPIEŃ

Pierwsza część sierpnia jest zdecydowanie upalna (około 30 stopni Celcjusza w dzień). Sytuacja przedstawia się bardzo podobnie jak w lipcu. Ufff… Osoby, które pracują na  Korfu,  w sierpniu często przeżywają kryzys, bo są już zmęczone upałami. Błagam… Nie krzyczcie wtedy na kelnerów;P W drugiej połwie sierpnia, robi się troszkę jakby chłodniej, szczególnie w nocy.  Korfu w sierpniu najbardziej spodoba się osobom, które nastawione są na wypoczynek nad morzem.

WRZESIEŃ

Robi się chłodniej. Średnia temperatura w dzień to około 25 – 28 stopni Celcjusza. Nadal szczególnie w pierwszej połowie września jest to idealny czas na kąpiel i plażowanie. Jednak uwaga… Po drugiej połowie września pogoda na Korfu robi się niepewna, rozpoczyna się już pora deszczowa. I zaczyna się prawdziwa rosyjska ruletka. Jednego dnia  może cały czas padać, a  drugiego  może być śliczne słońce. Dlatego jadąc na Korfu szczególnie w drugiej połowie września,  trzeba mieć ubrania i na lato, i na jesień, a szczególnie na deszcz! Ponieważ pogoda robi się chłodniejsza, wrzesień sprawdzi się fantastycznie dla osób starszych i tych, które mają malutkie dzieci.

PAŹDZIERNIK

Rosyjska ruletka na całego! Może być przepięknie, tak że w pierwszej połowie października można jeszcze popływać. Ale pamiętaj, że nawet w Grecji jest to już jesień! Trzeba mieć ze sobą ubrania i na lato i na jesień, a szczególnie na deszcz!  Pogoda na Korfu jest wtedy bardzo zmienna, dlatego trzeba być przygotowanym na wszystko. Co robić, kiedy na Korfu pada? O tym przeczytasz w TYM poście!

W porównaniu do greckiego kontynentu, na Korfu jest mimo wszystko nieco chłodniej. Dla osób, które lubią Grecję, ale nie gustują w upałach, z pewnością idealny będzie czerwiec i wrzesień. Na Korfu jest zazwyczaj chłodniej niż dla przykładu na Krecie, która jest już dość blisko Afryki. Wielkim atutem Korfu jest ta niesamowita zieleń. Kiedy  jest zielono, to zanczy że pory deszczowe występują częściej. Jadąc więc na Korfu na samym początku sezonu i na  jego końcu, koniecznie nastawcie się na to, że może padać! I to tak… konkretnie:D

Jeśli masz ochotę zwiedzić KORFU -> sprawdź naszą ofertę wycieczki MIEJSCA KORFU!

Jeśli masz ochotę wypocząć jednocześnie zwiedzając KORFU –>> sprawdź ofertę wycieczki WIDOKI KORFU!

Jeśli masz ochotę dowiedzieć się wszystkiego o kuchni Korfu i Grecji —>>> sprawdź ofertę wycieczki KUCHNIA KORFU!

Jeśli chcesz dowiedzieć się wszystkiego na temat atrakcji Korfu —->>>> poczytaj naszą podstronę ATRAKCJE KORFU!

Jeśli masz jakieś pytania, napisz maila: kontakt@salatkapogrecku.pl

Spacer po starożytnych Delfach… czwartek, 13 kwietnia 2017

Starożytne zabytki najlepiej jest zwiedzać  in situ, czyli w miejscu gdzie powstały. Sama przyjemność! Spacerować w bajecznych okolicznościach przyrody i patrzeć na starożytne ruiny, które pięknie wpisują się w grecki krajobraz. Właśnie teraz, czyli na wiosnę, kiedy cała Ellada na dobre obudziła się do życia. Wszystko pachnie, śpiewa i jest tak kolorowe. Właśnie taraz w greckiej starożytności zakochać się jest najłatwiej.

Niedawno razem z Janim odwiedziliśmy Delfy, jedno z najważniejszych miejsc dla europejskiej starożytności. Sam pępek starożyntego świata.

Tutaj jest nasz najnowszy filmik ze spaceru po Delfach…

Kilka lat temu w magazynie „Poznaj Świat” opublikowałam artykuł na temat starożytnych Delf. Jakiś czas temu, ten tekst trafił do internetowego archiwum, gdzie można go przeczytać.  Kliknij niżej, żeby przeczytać mój tekst na temat starożytnych Delf!

 DELFY – PĘPEK ŚWIATA

Na koniec przemiła wiadomość! Już w czerwcowym numerze  „Poznaj Świat” będzie mój kolejny artykuł. O czym – to jeszcze tajemnica. Ale zapewniam, że będzie bardzo ciekawie:D

Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Co w ludziach zmienia Grecja?… poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Dwa lata temu, mniej więcej w połowie letniego sezonu poczułam, że jak powietrza potrzebna jest mi odskocznia od pracy. Praca zajmowała  mi całą  dobę, bo w dzień pracowałam, a w nocy o niej myślałam. I tak… Samo przyszło!

Od bardzo dawna marzyło mi się, żeby jeździć konno. Pewnego lipcowego dnia, po prostu wstałam zza biurka, zabrałam co było mi najpotrzebniejsze i pojechałam do stadniny koni. Była to jedna z  moich najlepszych decyzji. Tak właśnie zaczęłam jeździć konno.

Najbliższy sezon na Korfu, to dla mnie kolejny sezon z końmi. Zazwyczaj w środy, pakuję  torbę, zakładam  bryczesy i jadę do Silvalandu. Kiedy tylko skręcam do wioski Viro i jadę nieco dalej, mój telefon traci zasięg. Są to jedyne dwie godziny w całym tygodniu, kiedy nawet Sakis Rouvas [kliknij TU!] się do mnie nie dodzwoni. Jeżdże sobie na koniu, gadam z ludźmi, później piję kawę. Jednym słowem – ładuje baterie. Te dwie godziny działają na mnie tak cudownie, że kiedy wracam czuję się jak po dwugodzinnej medytacji.

Pod koniec ubiegłego sezonu, do Silvalandu przyjechał angielski trener, który prowadził pokaz jazdy konno. Miałam też być, ale tego dnia mieliśmy naszą wycieczkę:

-Ally i jak udał się pokaz? Jak było? – spytałam moją nauczycielkę, która mieszka na Korfu już ładnych parę lat, a pochodzi z Anglii.

Ally, w tym co robi jest fenomenalna. To dla tej stadniny największy skarb. Jest mała, drobna i zupełnie niepozorna. Pracując  jeszcze w Anglii, zajmowała się ujeżdżaniem dzikich koni. Na co dzień, Ally to ostoja spokoju. Zawsze zastanawiałam się jak to możliwe, że ta drobna kobieta ujeżdża dzikie konie? Wszystko stało się jasne, kiedy pierwszy raz zobaczyłam Ally w akcji.

Z grupą kilku jeźdźców na koniach, udaliśmy się do lasu. Jedna z klaczy w pewnym momencie jakby ogłupiała. Zrzuciła z siodła dziewczynę, która na niej siedziała i za nic w świecie nie dała się uspokoić. Nie mam pojęcia jak Ally zdołała na tę klacz samodzielnie wsiąść. Później zaczęła coś wrzeszczeć i uderzać nogami. Po trzech minutach koń wrócił do siebie. Zupełnie się uspokoił.

-Wszystko szło zgodnie z planem. Było naprawdę super. Tylko, że… – kontynuowała Ally.

-Co się stało?

-Ten gość mnie tak zmęczył… – powiedziała.

-Co takiego zrobił?

-No, niby nic… Ale był tak wszystkim zestresowany… Te ciągłe pytania: o której, czy już wszystko gotowe? A za ile? A już? A kiedy? W pewnym momencie myślałam, że wyjdę z siebie. Nawet nie dopiliśmy kawy, a on już był zestresowany. I ten ciągły wyraz napięcia na twarzy… Jakby w głowie miał same najgorsze scenariusze.

-Haha! To mieliście wesoło… Taki zestresowany Anglik w Grecji.

-Ale gdyby jeszcze był jakiś powód… Przypomniało mi się, że kilka lat temu ja też taka byłam. Jeszcze  przed przeprowadzeniem się na Korfu. Wszystko musiało być na pięć minut przed czasem.  Wszystko pod kontrolą. Zapięte na ostatni guzik. I ten ciągły stres, mimo że nie było nawet powodów. Teraz zupełnie sobie nie wyobrażam, że naprawdę mogłam tak funkcjonować… I czym ja się tak stresowałam?

-Skąd ja to znam, Ally… Jakbyś mówiła o mnie… Myślę, że jeszcze kilka osób mogłoby się pod tym podpisać…

-Najfajniejszy jest moment, kiedy człowiek zaczyna odpuszczać. I widzi, że jak nie ma tego napięcia, tego całego trzymania się planu, ciągłej kontroli wszystkiego, to wtedy wszystko zaczyna się samo układać… U mnie tak właśnie się stało po jakimś roku mieszkania w Grecji.

Pogadałyśmy jeszcze chwilę i zaczęłyśmy lekcje. Ally uczy mnie, że jeżdżąc konno muszę być w całkowitym relaksie, a jednocześnie w stuprocentowym skupieniu. Wiele z tego, czego uczę się podczas jazdy konno, sprawdza się w mojej pracy i codziennym życiu. Jazda konno, to znacznie więcej niż tylko sport.