Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Jak stałam się członkiem fanklubu drużyny piłkarskiej z Liapades na Korfu?… poniedziałek, 13 listopada 2017

IMG_20171002_110944

Rajska Plaża, wycieczka WIDOKI KORFU

Dopłynęliśmy z naszą grupą na Rajską Plażę. Była końcówka sezonu, a pogoda nie mogła być lepsza. Ciepłe wrześniowe słońce. Na niebie ani jednej chmury, a przy tym delikatny chłód początku jesieni, który powoduje, że jest tak przyjemnie.

Nasza grupa wysiadła na plażę (sprawdź program wycieczki WIDOKI KORFU). Ja  się zagadałam, więc zostałam na łódce z Królikiem. Łódka zacumowana jak zawsze, kilka metrów od samego brzegu. Chyba z tej perspektywy Rajska Plaża wygląda najpiękniej. A sama łódka musiała wyglądać jakby unosiła się w powietrzu, czy też na wodzie? Tylko w raju dzieją się takie właśnie rzeczy…

Po chwili swoją łodzią dopłynął do nas Spiros. Wyrzucił kotwicę i grubą liną związał swoją łódź z naszą, żeby  być jak najbliżej.

Spiro. Ten sam, który zawsze kradnie mi batony i kanapki. Nigdy nie ma chleba dla rybek w grotach, a jeśli już ma, to znaczy że komuś podwędził. Strzela do mnie z plastikowego pistoletu, który daje słowo – wygląda jak prawdziwy! Nie ma możliwości, żeby na przerwie obiadowej nie wyjadł mi z talerza sardynek, albo krewetek. Krzyczy na mnie jeśli spóźnię się 3 minuty. Często nawet turystom się dostaje, jak narzekają, albo proszą o coś nadprogramowego.

-Dorota, masz 20 euro? – pyta i grzebie w wiecznie ufajdanej czymś torbie.

-Mam! – odpowiedziałam mechanicznie, nie mając pojęcia w co ja się pakuje.

-No to daj!

-A po co ci? Dlaczego?

-Tyle kosztuje członkostwo w fanklubie Gwiazd Liapades, którego jestem przewodniczącym.

A… Teraz sobie o tym przypomniałam. Jak kiedyś dumnie Spiro mi opowiadał,  że jest przewodniczącym klubu Gwiazd Liapades, czyli drużyny piłkarskiej sąsiedniej wioski tuż przy Paleokastritsy.

-Co! Ty chyba oszalałeś?! Przecież piłka nożna mnie w ogóle nie interesuje! Na głowę to ja jeszcze nie upadłam. Gwiazdy Liapades! Pha! 20 euro…?!?! Zwariowałeś!

-A jakie to ma znaczenie, czy ciebie to interesuje, czy nie! I żebyś miała świadomość, poprzedni sezon poszedł nam bardzo dobrze! Dasz mi 20 euro, wpiszę cię na listę i dostaniesz ode mnie kartę członkowską. I możesz przychodzić oglądać mecze. No, dawaj te 20 euro!

-Spiro, daj mi świety spokój! Jakie 20 euro? Nie mam!

-Przed chwilą mówiłaś, że masz!

-Ale ci nie dam… Już wolę sobie kupić dwa nowe błyszczyki! Daj mi święty spokój!

-Dajesz mi te 20 euro, czy nie!

-Nie!

Spiro myśli. Ślęczy nade mną z już przygotowaną listą uczestników i długopisem w dłoni, żeby tylko mnie tam dopisać…

-Ale zobacz! – i już prezentuje mi kartę członkostwa –Ta karta uprawnia cię do przychodzenia na nasze mecze. Ale jeszcze dodatkowo…! Masz 10% zniżki na jedzenie we Vrachosie.

Vrachos, to tawerna w Paleokastritsy, gdzie zawsze jemy obiady z naszymi wycieczkami.

-Spiro, ale ja jako pilot grupy jem tam za darmo!

Królik w tym momencie nie wytrzymuje i wybucha śmiechem.  Spiro drapie się po głowie.

-Dobra, dobra mała… A powiedz ty mi, ile osób macie dziś na wycieczce? Pełny skład! Prawie trzydzieści! To ile  jest dziś dla ciebie to 20 euro! Tyle, co jedno małe dziecko by dziś nie przyszło!  I ty mi dziś odmawiasz… Nie wstyd ci? Tak cię rodzice wychowali? Co za skneruska…

Już nie wiem, co mam mu odpowiedzieć.  Jak grochem o ścianę. Patrzę na Królika w nadziei o jakąś radę:

-Królik, wypowiedz się! Przecież to jest jakaś kompletna głupota!

Królik między młotem, a kowadłem. Bo ze Spirosem przyjaźnią się od kiedy nosili pieluchy, a mnie nie chce oszukiwać…

-No… Wiesz…

 -Daj mi teraz te 20 euro i będziesz mieć spokój! Bo… Jak pod koniec sezonu będziesz mieć mniejszą grupę, to wtedy dopiero zaboli! Jak ja cię wtedy podliczę! A jak mi znów odmówisz, to na Rajską Plażę popłyniecie sobie żabką z tymi twoimi turystami!!! – kończy, prostuje plecy i już jest gotowy, żeby naprawdę wpisać mnie na tę cholerną listę.

-No… To jak ci tam jest na nazwisko???

Sama nie wierzę, że naprawdę to robię. Biorę plecak. Wyciągam portfel i znajduje 20 euro.

-Masz! I udław się! Daj mi święty spokój! Ka-miń-ska! Mam na nazwisko Kamińska! Zapisz sobie szybko na tę swoją durną listę!

-Super! Dzięki!!! Kochana jesteś!!! Ok, to twój numer członkostwa fanklubu Gwiazd Liapades, to 171! Albo nie… Nikosa przestawimy i wpiszę cię na jego miejsce. Masz 178. Daje ci numer obok Królika! To jak przyjdziesz na nasz mecz, będziesz siedzieć obok Królika i będzie ci raźniej. Gramy w co drugą niedzielę miesiąca, wieczorami. Karta jest na rok, więc po roku będziesz musiała sobie odnowić. Ale nie martw się! Przypomnę ci o odnowieniu!

Zapewne. Spiro nie zapomni. Kartę mam do teraz, bo w końcu ważna. A skoro jest ważna, to nie wyrzucę, bo trochę mi jednak szkoda.  Idealnie pasuje jako zakładka do książek i obecnie takie ma przeznaczenie. Najdroższa zakładka do książek, jaką w życiu miałam… Czasami jak na nią spojrzę, to dostaję ataku śmiechu. Członkostwo w fanklubie Gwiazd Liapades. A kto wie… Może w którąś  niedzielę wybiorę się na mecz. W końcu jestem oficjalnym fanem!

IMG_20171112_132926 IMG_20171112_133020

 

 

KORFU! Nasz najpiękniejszy filmik… piątek, 2 czerwca 2017

Przyznaje się bez bicia. W temacie Korfu często nie potrafię być obiektywna. Kilka dni temu nakręciliśmy z Janim nasz najnowszy filmik z Korfu w roli głównej. I moim zdaniem jest najpiękniejszy ze wszystkch, jakie razem zrobiliśmy. Zobaczcie sami! Korfu naszymi oczami…

Przed nami sezon nr 4!… piątek, 26 maja 2017

Widok z zamku ANGELOKASTRO

Widok z zamku ANGELOKASTRO

Już od kilku dni jesteśmy na Korfu. Matko, jak ja tęskniłam za tym miejscem… Przyjechaliśmy nieco wcześniej, by ze spokojem nacieszyć się wyspą. Odwiedzić wszystkie nasze kąty. Zobaczyć się ze znajomymi i przyjaciółmi. Wyspa jest na tyle mała, że co chwilę na kogoś się natykamy. Co chwilę mnie ktoś wyściskuje i życzy dobrego lata, fajnego sezonu. Ten początek jest zawsze tak niesamowicie uroczy. Otwieranie nowego sezonu, to trochę jak rozpoczynanie nowej książki.

Ufff… Dziś będzie krótko, bo  wokoło wiele się dzieje. Po prostu melduję, że już jesteśmy w bazie i mamy się świetnie! Planowanie tras na najbliższe dni już trwa. A w najbliższym sezonie szukujemy trochę niespodzianek, nad którymi pracujemy właśnie teraz. W drodze kilka nowych filmików z wyspy na nasz kanał YouTube. Nowe poradnikowe posty dla turystów, którzy wybierają się czy to na Korfu, czy do Grecji na wakacje. I ogromna zmiana, z której się tak cieszę… Ubiegły sezon  był już ostatnim, kiedy organizacją naszych wycieczek mogłam zajmować się sama. Od czerwca dołączy do nas Paulina, która przejmie sporą część prac organizacyjnych. Dzięki temu na wycieczkach głowę będę mieć zupełnie wolną. Już nie mogę się doczekać żeby Wam ją przedstawić. Tak jest! Firma nam się powiększa!

Życzcie nam udanego sezonu i pięknego lata na KORFU!:D

Zajrzyj na naszą nową podstronę, by dowiedzieć się wszystkiego o ATRAKCJACH KORFU!… sobota, 18 lutego 2017

Na naszej stronie z wycieczkami po Korfu pojawiła się pewna nowość, która może bardzo ułatwić Wam organizację wakacji na Korfu. Informacji na temat najróżniejszych atrakcji na Korfu, jest wiele. Postanowiłam zebrać je wszystkie i stworzyć jedno miejsce, gdzie w formie „pigułki” będzie można dowiedzieć się wszystkiego o najważniejszych atrakcjach na Korfu.

Podstrona jest podzielona na trzy części: atrakcje ogólne, atrakcje w mieście Korfu i atrakcje dla dzieci. Znajdziecie tam informacje o najciekawszych miejscach i zabytkach, miejscach gdzie można aktywnie spędzić czas, miejscach gdzie można najlepiej zjeść czy też się wybawić.

Mam nadzieję, że dzięki tej podstronie Wasze wakacje na Korfu pod względem atrakcji – będą wystrzałowe! Żeby wejść na podstronę – klikajcie w link niżej:


http://salatkapogreckuwpodrozy.pl/pl/atrakcje-korfu/

Pozdrawiam i do zobaczenia na KORFU;D

Jak przygotować wakacje na Korfu, cz. 2: Który hotel wybrać?… wtorek, 31 stycznia 2017

Pas lotniska na Korfu. Samych miękkich lądowań!  zdjęcie autorstwa Bartka Telesińskiego

Pas lotniska na Korfu. Samych miękkich lądowań! zdjęcie autorstwa Bartka Telesińskiego

 

Dziś post na który wiem, że czeka spora ilość osób. Właśnie teraz wielu turystów wykupuje wakacje na Korfu i zastanawia się KTÓRY  HOTEL  WYBRAĆ? Jeśli zastanawiacie się nad wyborem najlepszej miejscowości, post na ten temat znajdziecie TUTAJ! Teraz natomiast czas najwyższy na wybór hotelu.

Hotele na Korfu rozsiane są po całej wyspie. Nie ma właściwie miejsc gdzie jest ich więcej lub  mniej. Są wszędzie i jest ich naprawdę ogromna ilość. Tutaj ważna uwaga! Nie sposób opisać je wszystkie. W tym poście opisane są hotele, w których najczęściej przebywają polscy turyści. Skąd zaczerpnęłam informacje o nich? Od naszych turystów, których zawsze dopytuje o ich hotele. Opisy tych hoteli to więc średnia opini naszych turystów. Jeśli jakiegoś hotelu tu nie ma – pominęłam go, bo mało o nim wiem i nie mam wyrobionego zdania. Jeśli byliście na Korfu i chcecie się podzielić swoją opinią na temat Waszego hotelu  – ja, jak i Czytelnicy będziemy bardzo wdzięczni, jeśli podzielicie się swoją wiedzą w komentarzach. Jaki jest klucz w  kolejności opisywanych tu hoteli? Zgodnie ze wskazówkami zegara! Zaczynamy więc od północy Korfu  i dalej mkniemy na wschód, następnie południe i w końcu zachód. Zaczynamy!

-

MITSIS w Rodzie. Mieści się w ścisłej trójce najlepszych hoteli Korfu. Jest naprawdę świetny. Bardzo dobre warunki. Świetne jedzenie i wspaniały widok na północne i północno – wschodznie wybrzeże. Szczególnie spodoba się osobom, które na wakacje jadą z maluchami, bo animatorzy w Mitsisie naprawdę troszczą się o najmłodszych. To bardzo dobry hotel dla rodziców, którzy w czasie wakacji chcą nieco odpocząć od swoich pociech. Jaki jest minus? Jest trochę oddalony właściwie od wszystkiego, więc poza przebywaniem w samym kompleksie hotelowym, w bliskiej okolicy nie ma właściwie nic.

GELINA VILLAGE  oraz BASILIA w Acharavi. Turyści z tego hotelu są raczej zadowoleni. Jest w nim wszystko co do szczęścia jest potrzebne. Warunki dobre, jedzenie również. Najlepiej sprawdza się dla rodzin z dziećmi, ponieważ w hotelowym kompleksie jest bardzo dobry park wodny,  w którym można się nieźle wybawić. Hotel jest na uboczu, ale spokojnie na piechotę można udać się z niego do centrum  Acharavi. Hotel ten zbiera  dobre opinie, ale zalicza też niestety sporo wpadek. Od czasu do czasu cierpi na overbooking i zdarzają się turyści, którzy dostają pokój niezgodny z tym za co zapłacili. Wtedy nie jest przyjemnie. Uwaga! Dwa hotele, czyli Gelina i Basilia, to ten sam kompleks hotelowy. Są to jedynie dwa oddzielne budynki, które stoją obok siebie.

MAREBLUE  w Agios Spirydon. Trzeba być dość wybrednym, by do czegoś w tym hotelu się przyczepić. Bardzo dobre warunki. Fajne jedzenie. I animatorzy, którzy naprawdę rzeczowo zajmują się maluchami. Ten hotel zbiera same dobre opinie. Jest jednak jeden minus, który wielu osobom przeszkadza. Poza sporym kompleksem hotelowym, w okolicy nie ma zupełnie niczego. Spodoba się więc osobom, które chcą się zrelaksować w typowym  hotelu all inclusive, ale będą z niego niezadowolone, osoby które podczas swoich wakacji chcą zaznać takiej prawdziwej Grecji – tam jej niestety nie ma.

MEMENTO w Kassiopi. Hotel jest ok. Nie zbiera opinii negatywnych, ale nie słyszę również  zachwytów. Zdecydowanie jego największym plusem jest fakt, że jest w Kassiopi –  miejscowości, która moim zdaniem jest jednym z najlepszych wyborów na wakacje na Korfu. Miasteczko jest świetne. Jest w nim wszystko co turyści potrzebują do rewelacyjnych wakacji. Kassiopi to jednocześnie taka typowa, swojska Grecja.

CORFU RESIDENCE w Nissaki. Ten hotel do ofert polskich biur podróży wszedł dopiero w ubiegłym roku. Turyści są zadowoleni. Wielkim plusem jest jeden z najpiękniejszych na Korfu widoków na morze i ciepła woda. Poza tym Nissaki, to również bardzo sympatyczna wioseczka.

PANTOKRATOR w Barbati. Z tego hotelu turyści są naprawdę zadowoleni i można go polecić z pełną odpowiedzialnością. Warunki bardzo dobre, jedzenie również. Największym plusem jest ten widok! Hotel znajduje się tuż obok najwyższego szczytu na Korfu – Pantokratora, skąd widok jest po prostu obłędny. Ale uwaga! Stanowczo odradzam ten hotel osobom starszym lub takim, które mają problem z chodzeniem. Ponieważ hotel jest umiejscowiony dość wysoko – trzeba do niego wchodzić około 10 minut po sporym wzniesieniu. Jeśli ktoś nie lubi chodzić, może być to dla niego duży  problem.

YANNIS w Ipssos. Co prawda samo Ipssos, kiedy trwa szczyt sezonu słynie z hucznych imprez urządzanych przez włoskich nastolatków. Mimo tego ten hotel wydaje się być całkiem dobrym wyborem. Nie słyszałam o nim złych opinii. Jest nieco poza główną drogą w Ipssos, gdzie mają miejsce wszystkie imprezy, więc jest całkiem spokojnie. Okolica ładna. Warunki dobre. Wszystko jest zatem ok!

MAGNA GRAECIA  w Dassia. Ten hotel ogólnie podoba się turystom, choć szału nie robi. Ma wszystko co trzeba, do niczego nie można się przyczepić. Jego minusem jest to, że nie ma zbyt dobrej plaży, natomiast wielkim plusem jest to, że znajduje się blisko miasta Korfu i ma z nim świetne połączenie. Dlatego będzie idealny, dla osób które mają ochotę na częste wypady do miasta Korfu.

LIVADI NAFSIKA w Dassia. Pokoje i warunki są przyzwoite. Natomiast jedzenie jest po prostu świetne. Najwięcej punktów ten hotel zbiera właśnie za jedzenie. Co prawda nie ma zbyt wysokiego  standardu, ale ponieważ jest to „siostra” hotelu Elea (opis niżej) można korzystać z wszystkich atrakcji dostępnych w Elea.

ELEA w Dassia. Bardzo dobre warunki i bardzo dobre jedzenie. Hotel uwielbiany przez niemieckich emerytów, których jest tam najwięcej. Jest miło i spokojnie. I z pewnością spodoba się osobom, które chcą odpocząć od małych dzieci.

TINA w Dassia. Ten hotel ma nieco niższy standard, ale mimo tego można go polecać, bo nie zbiera żadnych minusów. Płaci się nieco mniej, więc nie można się spodziewać cudów, ale jak na taką cenę, słyszę że wszystko w nim jest ok!

POPI STAR  w Gouvia. Jeden z najtańszych hoteli na Korfu. Jaki komentarz słyszę o nim najczęściej… „Trochę jak u nas za komuny…” Szczerze przyznam, że słysząc komentarze, raczej nie doradzałabym tego  hotelu. Jego plus – jest tani. Drugim plusem jest to, że jest on w Gouvii,  a tam jest całkiem sporo rozrywek. Łatwo również dostać się z Gouvii do miasta Korfu.

PARK w Gouvia. Jest to typowy hotel all inclusive średniej klasy. Jedni narzekają, drugim się podoba. Opinie są różne. Minusem jest to, że znajduje się dość daleko od plaży. Żeby  dojść do najbliższej plaży w Gouvii, trzeba przespacerować się jakieś 15 minut. Będzie dobry dla osób, które chcą udawać się do miasta Korfu i samodzielnie podróżować. Hotel Park jest znany z jednego bardzo denerwującego turystów numeru. Być może ta sytuacja się zmieni, ale jeszcze w ubiegłym sezonie lądowania polskich grup do tego hotelu odbywały się wcześnie rano. W zasadzie nie była to niczyja wina i naprawdę współczuje i personelowi i turystom. Klucze w tym hotelu zgodnie z zasadami wydawane były o 14. Do historii przeszły więc tłumy turystów,  które po przybyciu do hotelu koczowały przy recepcji z bagażami, od wczesnych godzin porannych. No cóż… Nie jest to dobry początek wakacji…

HELLINIS w Kanoni. Ten hotel, jak i wszystkie inne hotele w Kanoni, będą rewelacyjnym rozwiązaniem dla osób, które podczas swoich wakacji na Korfu chcą jak najwięcej czasu spędzić w samym mieście Korfu. Hellinis  to w miarę dobry hotel. Nie zdobywa wielkich pochwał, ale nie ma też skarg. Jeśli ktoś lubi obserwować lądujące i startujące samoloty – nie można wybrać lepiej, bo ten hotel jest tuż przy pasie lotniska. Jaki jest jego minus? Nie spodoba się osobom, które mają ochotę spędzać dużo czasu przy morzu. Obok niego nie ma dobrych plaż.

AQUALAND w Agios Ioannis. Ten hotel będzie świetny, szczególnie jeśli na wakacje wybieracie się z dziećmi. Tam naprawdę można się świetnie wybawić. Hotel znajduje się w kompleksie z aqulandem, który jest jednym z najlepszych parków wodnych w całej Grecji. Są nim zachwycone nie tylko dzieci, ale również dorośli. Ten hotel zbiera właściwie same dobre opinie. Dobre warunki i wiele punktów za bardzo dobre jedzenie. Minus? Daleko od niego do morza. Choć park wodny na takim poziomie, powinien ten brak wynagrodzić.  Wszystkiego mieć przecież nie można!

MAYOR LA GROTTA VERDE  w Agios Gordios. Jeden z głównych faworytów od ubiegłego sezonu. Niedawno przechodził generalny remont, więc tego lata w środku pachniało jeszcze malarską farbą. Ten hotel to super wybór! Standard jest bardzo wysoki. Jedzenie świetne. Dodatkowe punkty zbiera za zapierające dech w piersiach widoki i całkiem niezłą plażę. Żeby tego było mało, Agios Gordios to bardzo sympatyczne miasteczko. Więc poza przebywaniem w samym hotelu jest tam wiele ciekawego do robienia. Znajdzie się natomiast jeden minus. Z Agios Gordios nie ma dobrego połączenia do miasta Korfu. Poza tym, ważna informacja – jest to hotel, w którym nie ma małych dzieci.

PELEKAS MONASTERY  w Pelekas.  Choć nie słyszę słów wielkich zachwytów, ludzie są zadowoleni. Dobry standard, całkiem dobre jedzenie.  Ładne położenie i całkiem blisko do Pelekas, czyli jednego z najładniejszych miasteczek na Korfu, gdzie można zaznać takiej typowej Grecji. Ten hotel jest jednak postrachem dla wszystkich kierowców na wyspie. Kiedy pierwszy raz jechałam do niego samochodem, nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Ma najtrudniejszy dojazd spośród wszystkich hoteli na wyspie. Prowadzi do niego bardzo wąska, kręta droga. Sam hotel położony jest  bardzo nisko. Zjeżdża się więc ze stromego wzniesienia. Wychodzenie z hotelu do samego Pelekas, to prawdziwe wyzwanie. Na szczęście hotel posiada bus, który wywozi i przywozi gości hotelowych kilka razy dziennie.

AEOLOS w Perama. Jeden z najfajniejszych hoteli na Korfu, wart gorącego polecenia. Standard bardzo wysoki, świetne jedzenie. Hotel znajduje się dodatkowo w  pięknie zagospodarowanej okolicy, w której jest po prostu ślicznie.  Ma dobre połączenie z miastem Korfu. Ludzie z tego hotelu są naprawdę szalenie zadowoleni!

PRIMASOL w Agios Ioannis. Całkiem dobry hotel, z którego ludzie są raczej zadowoleni. Niezłe jedzenie i bardzo fajne animacje dla najmłodszych. Jest to więc kolejny hotel, który można polecać  na wakacje z dziećmi.

MESSONGHI  w Moraitika. Jeden z największych hoteli na Korfu i jeden  z najbardziej popularnych, wśród polskich turystów. Jest naprawdę wielkim kompleksem, który podzielony jest na narodowościowe sektory.  Jego standard jest średni. Mimo tego, że hotel jest tak ogromny, a jego standard nie jest zbyt wysoki, turyści z tego hotelu są zadowoleni. Dobra organizacja, sporo atrakcji i przede wszystkim – najwięcej punktów za rewelacyjne(!!!) jedzenie. Ten hotel można więc polecać.

APOLLO w Moraitika. Bardzo dobry hotel. Wysoki standard, dobre jedzenie. Nigdy nie słyszałam żadnych skarg na jego temat. Jest to jeden z bardzo już sprawdzonych hoteli na Korfu. Jedno z miejsc, które naprawdę można polecać.

AQUIS SANDY w Agios Georgios. Bardzo duży kompleks o dobrym standardzie. Jest tam wszystko co potrzebne  do typowych wakacji all inclusive w wygodnej wersji. Znajduje się przy fantastycznej plaży z jedwabiście drobnym piaskiem. Można więc polecać go osobom, dla których ważna jest piaszczysta plaża. Ma jednak dwa minusy. Poza kompleksem hotelowym w pobliżu nie ma żadnej infrastuktury turystycznej. Nie ma też połączenia z miastem Korfu. Tu ważna informacja dla osób, które poruszają się na wózkach inwalidzkich! Jest to jeden z niewielu hoteli na Korfu, który posiada specjalnie dostosowany pokój dla osób, które poruszają się na wózkach.

CAPO DI CORFU  w Lefkimi. Według wielu jest to numer jeden w ofertach biur podróży. Jeśli nie numer jeden, to z pewnością znajduje się w  ścisłej trójce. Ten hotel jest po prostu piękny. Bardzo wysoki standard z niezwykle eleganckim wystrojem, śliczną lokalizacją i fantastycznym personelem. Turyści jeśli nie są nim zachwyceni, to są zawsze ogromnie zadowoleni. Ujmując krótko. Mieszkając w tym hotelu przez tych kilka wakacyjnych dni, można poczuć się jak w wakacyjnym raju.

BLUE PRINCESS  w Liapades. Świetna lokalizacja w typowej greckiej wioseczce z fenomenalnymi widokami i rewelacyjną plażą. W pobliżu hotelu całkiem dobra infrastruktura turystyczna, ale mimo tego turyści z tego hotelu prawie zawsze są niezadowoleni. Narzekają bardzo na standard, jedzenie i obsługę. Plus więc za miejsce, natomiast wszystko co związane jest z samym hotelem bardzo tam kuleje.

PALEO ART NOUVEAU  w Paleokastritsy. Właściwie wszyscy z tego hotelu są zadowoleni. Ujmę to krótko. Hotel wymiata widokiem i samym położeniem. Po prostu nie można na Korfu wymarzyć sobie lepszej lokalizacji. Zazwyczaj goście tego hotelu od rana są w bardzo dobrym nastroju – wystarczy, że spojrzą przez okno. W okolicy wiele kawiarenek, tawern, szalenie ciekawych miejsc do zobaczenia, bo Paleokastritsa to najpiękniejsze miasteczko na Korfu. Czasami słyszę narzekania na standard. Zdarzyło się, że kilka osób nieco skarżyło się, że standard mógłby być nieco lepszy. Myślę, że samo położenie i  niewygórowana cena tego hotelu powinny wynagrodzić wszystko.

AKTI ARILLA  w Arillas.  Bardzo dobra lokalizacja w Arillas, z którego turyści zawsze(!) są zadowoleni. Przyjazne miasteczko i świetna, piaszczysta plaża. Hotel jest również dobry i nigdy nie słyszałam na jego temat złego słowa.

MIKELIS w Agios Stefanos. Podobnie jak jego poprzednik ma fajną lokalizjację. Agios Stefanos to świetny wybór, a plaża w tej części Korfu jest też bardzo dobra. Nie wiem co takiego robi właściciel tego hotelu, ale większość turystów, która mieszka w Mikelis jest zakochana w  personelu. Każdy mówi, że mieszkając tam czuje się tak jakby przez tych kilka dni mieszkał z typową, niezwykle  gościnną, grecką rodziną. Widać więc od razu, że hotel prowadzony jest przez ludzi, którzy robią to z sercem.

*

Na koniec jeszcze ważna informacja. Na Korfu ląduje coraz więcej samolotów tanich linii lotniczych. W związku  z tym ogromna ilość turystów organizuje swoje wakacje na wyspie zupełnie na własną rękę. Jest to całkiem dobry pomysł!  W ubiegłym sezonie byłam dosłownie zasypywana mailami z prośbą o doradzenie dobrych miejsc noclegowych. W związku z tym, od tego sezonu takie zaufane miejsca możemy już doradzić. Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany wynajmem apartamentów w Paleokastritsy czy  Lakones – piszcie na mojego maila: kontakt@salatkapogrecku.pl . Te miejsca są naprawdę świetne. Paleokastristsa to najpiękniejsza miejscowość nadmorska Korfu i właśnie tam mamy godne polecenia  apartamenty. Jeśli ktoś szuka miejscówki gdzieś, gdzie może pożyć „po grecku” tak na 100%, z pewnością spodobają mu się apartamenty w Lakones, czyli typowej wiosce na Korfu, skąd widać jeden z najpiękniejszych widoków na wyspie – słynną  Bella Vista. Od tego sezonu w samodzielnej organizacji wakacji na Korfu, poza samym przelotem, możemy Wam pomóc od A do Z. Piszcie więc również z zapytaniami odnośnie wynajmu aut, transferu z lotniska lub portu nawet sporej liczby osób, czy też wypożyczenia motorówek w Paleokastritsy. Dokładne informacje przesyłam odpowiadając na Wasze zapytania w mailach.

Mam nadzieję, że  dzięki temu nowemu cyklowi Wasze wakacje na Korfu będą wystrzałowe!!!

O czym natomiast będzie następny post z tego cyklu??? Już w przygotowaniu – ranking plaż  Korfu!:D

Przewodnik po KORFU, cz. 23 – „Tylko dla Twoich Oczu”, czyli James Bond na Korfu… piątek, 9 grudnia 2016

Lubię co jakiś czas zobaczyć Jamesa Bonda, ale przyznam się że raczej nie należę do najlepszych znawców tematu. Mogę więc tylko zacytować opinie tych, którzy na Bondzie  naprawdę dobrze się znają, że „Tylko dla Twoich Oczu” z Rogerem Moorem w roli Jamesa Bonada  (For Your Eyes Only, 1981, reż. John Glen), która nagrywana była na Korfu, jest jedną z najlepiej zrobionych części przygód agenta 007.

Z wiadomych względów  tę część Bonda  po prostu pochłonęłam. Oglądałam ją już trzy razy i myślę, że któregoś z zimowych wieczorów znów sobie ją przypomnę. Scenariusz, jak to u Bonda. Jest Bond. Jest piękna kobieta. Czarny charakter. Cały czas ktoś kogoś goni, albo przed kimś ucieka. Można przy tym zobaczyć na jakim poziomie była technologia lat 80tych. Jakimi samochodami jeżdżono. Jaka dokładnie była wtedy moda. Jaki wśród kobiet panował ideał piękna. Kto miał najlepszy głos i jaka piosenka była wtedy hitem.

Mniej więcej 70% scen z tego filmu rozgrywa się właśnie na Kerkirze. Nie można było sobie wyobrazić lepszej reklamy dla wyspy, dla której już wtedy turystyka była ważnym źródłem dochodu.  Sceny na samej Korfu zaczynają się od rejsów w Paleokastritsy. Jest kilka scen z miasta Korfu, w których widać odwiedzających wyspę turystów. Widać  monastyr Vlacherna oraz Mysią Wyspę. Kanoni w filmie wygląda dokładnie tak samo jak dzisiaj. Jest również jedna z najsłynniejszych scen pościgu, kiedy James Bond w żółtym Citroenie gna przez Arillas, gdzie drogi są najwęższe i najbardziej pokręcone na całej wyspie. Oglądając tego właśnie Bonda, można zobaczyć jak niegdyś wyglądał Achillion, kiedy było w nim kasyno. Przyznam, że uwielbiam szczególnie tę scenę. Na jednej z nich, kiedy Bond je kolacje, siedzi dosłownie metr od miejsca gdzie kończąc już wycieczkę robimy zdjęcie grupowe.

Kadr z filmu. Bond ze swoją dziewczyną na zakupach w mieście Korfu

To co jest dla Korfu najfajniesze, to fakt że na filmie zostały pokazane naprawdę wszystkie najpiękniejsze miejsca wyspy. Film ogląda się niesamowicie przyjemnie. Wypełniają go ujęcia przepełnione słońcem. Dużo w nim morza i zieleni oraz fantastycznych widoków.  W tamtym okresie lepszej wizytówki Kerkira nie mogła sobie wymarzyć. Po obejrzeniu człowiek autentycznie ma ochotę zabookować bilet na Korfu i raz, dwa lecieć  na wyspę. Mamy więc z jednej strony najepiękniejsze i najważniejsze miejsca, niesamowite widoki, ale również autentyczny obraz tego, jak wyglądali, ubierali się, zachowywali mieszkańcy Korfu w tamtych czasach.

Pierwsi turyści lądują na Korfu w latach 50tych. Te trzydzieści lat później ruch turystyczny jest już rozwinięty, ale z pewnością film zwiększa zainteresowanie wyspą.  Film szczególnie przyczynił się do rozreklamowania jeszcze innego, ważnego dla Grecji miejsca – Meteor. Do dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze na początku lat 70tych nikt o Meteorach nie słyszał. To właśnie James Bond, którego sceny końcowe zostały nagrane w Meteorach faktycznie przyczynił się do rozsławienia tego niesamowitego miejsca. W znanej scenie końcowej, Bond wspina się po pionowej ścianie do jednego z monastyrów. Mamy niesamowite widoki Meteor oraz ujęcia wnętrz.

Jeśli tego lata macie w planach wybrać się na Korfu, albo chcecie przypomnieć sobie klimat wyspy – koniecznie zobaczcie „Tylko dla Twoich Oczu”. Film ogląda się naprawdę świetnie, konfrontując to co widzi się na ekranie, z tym jak Korfu wygląda ponad trzydzieści pięć lat później.

 

Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Czy istnieje uzależnienie od… morza?… poniedziałek, 14 listopada 2016

W Chomi (nazywanej również Rajską Plażą) Georgija, Spiros i Paris mieszkają latem jakieś dwa / niepełne trzymiesiące. Na dłużej nie pozwala pogoda. Ale przede wszystkim, we wrześniu Paris musi iść do szkoły. To już kilka lat temu Spiros zdecydował, że w Chomi będzie wynajmować parasole i leżaki. Na plaży latem, w środku dnia trudno o cień, więc zestaw leżak + parasolka, jest po prostu zbawieniem. Można od nich kupić również coś zimnego do picia, czy też przegryźć jakąś kanapkę. Na Rajskiej Plaży, w niewielkim sklepiku, który w zasadzie jest wielkim namiotem, Georgija sprzedaje ręcznie robioną biżuterię oraz malowane przez siebie kamienie. Uwielbia tworzyć wszystkie te śliczności. Jest zakochana w tym miejscu i  tak naprawdę to właśnie Georgija zasiała w głowie Spirosa  pomysł na mały letni biznes, który pomaga utrzymać się zimą. Pierwsze lato Paris spędził w Chomi nosząc jeszcze pieluchy. Obecnie jest on już właściwie znakiem rozpoznawalnym Rajskiej Plaży. Parisa jak i jego rodziców znacie dobrze, z naszej wycieczki Widoki Korfu [TU! sprawdzisz naszą ofertę]. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi – chciałam tylko naszkicować w wielkim skrócie. Ci ludzie  są naprawdę niesamowici. Bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Jak wyglądała dokładnie ich historia – o tym  jeszcze w swoim czasie.

Skończyło się lato. Paris w  bólach i mękach wrócił do szkoły. Druga klasa podstawówki, to przecież nie są już żarty! Mówiąc wprost: za szkołą nie przepada. I gdzieś po Wielkanocy, kiedy lato zbliża się wielkimi krokami, jego mama daje mu centymetr. Codziennie odcina jeden odcinek, by wiedzieć, że już niedługo znów zamieszka na Rajskiej Plaży. Będzie biegać boso po rozgrzanych kamieniach. Pływać w morzu. I godzinami gawędzić z naszymi sternikami.

Chwilę po sezonie Georgija stwierdziła, że dobrze byłoby jednak trochę zmienić otoczenie. Sprytnie zaplanowała, że połączy przyjemne z pożytecznym i wyskoczą z Korfu na kilka dni do Salonik. W Salonikach jest pewnien sklep. Mają w nim wszystko, absolutnie wszystko, co potrzebne jest do robienia ręcznej biżuterii. Pomyślała, że to co potrzebne kupi już teraz by przez całą zimę, ze wielkim spokojem i jeszcze większą przyjemnością robić swoją ręczną biżuterię. [Tak na marginesie… Biżuteria, którą robi Georgija, jest naprawdę rewelacyjna! Ja mam jej całą kolekcję. Jeśli chcecie ją zobaczyć, wejdźcie na Facebookowy profil Georgiji. Kliknij TU! Tam właściwie codziennie coś nowego. A wszystko to dostępne będzie latem na Rajskiej Plaży:D]  Chciała odwiedzić przy okazji przyjaciółkę i z całą rodziną trochę w mieście się rozerwać. Przed przyjazdem do Salonik zatrzymali się na jeden dzień, by zobaczyć również Metsovo.

-Mamo!!! Ja tu już dłużej nie mogę… – jęknął przeciągle Paris po godzinie spaceru po miasteczku.

-A co się stało? O co ci znów chodzi???

-Przecież tu nie ma… morza!!! Jak to w ogóle jest możliwe? – powiedział Paris najzupełniej poważnie.

Ani Georgija, ani Spiros nie mieli pojęcia jak odpowiedzieć na to pytanie.

-Paris! Ale my tu przyjachaliśmy podziwiać góry! – na twarzy Parisa wymalował się taki wyraz, jakby było mu ciasno i przez to bardzo niewygodnie, ale powstrzymywał się, by nie marudzić.

Paris przemęczył się cały boży dzień ziewając na każdym kroku:

-Góry… Góry… Góry… Co za atrakcje… No i co my tu będziemy robić? Po co my tu przyjechaliśmy???

Na szczęście następnego ranka dotarli do Salonik. Pierwsze co bąknął Paris po przyjeździe do miasta:

-No w końcu się doprosiłem! Trochę tu szare, ale jednak – morze. Chociaż taki  mały skraweczek! A ile jeszcze będą trwać te wasze „wakacje”??? Kiedy wracamy w końcu na Korfu???

 

Pamiętam, że kiedy byłam mała, moim wielkim marzeniem, było iść spać słysząc szum fal. Żeby mieszkać gdzieś blisko morza. Spełniło się i to na 200%. Dziś mieszkam, pracuje, podróżuje zawsze przy morzu. I też nie wyobrażam sobie nie widzieć morza przez dłuższy czas. Uwielbiam wszystko co jest z nim związane. Jego zapach. Szum fal. Sól na opalonym ciele,   kiedy latem skończy się pływać. Ryby. Krewetki. Kalmary. Ośmiornice. Białe wino z widokiem na plażę. Wszystkie bibeloty z motywem ryby, kotwicy, fali. Ubrania w stylu marynarskim. Morze, to chyba może być też takie uzależnienie…